Tragiczny błąd, który może zmienić sytuację polityczną
Władze Iranu dotychczas żarliwie zaprzeczały, jakoby samolot ukraińskich linii lotniczych został zestrzelony. Teraz jednak przyznały się do błędu – ku wściekłości Irańczyków, którzy czują się oszukani
Jeszcze kilka dni temu wydawało się, że śmierć generała Ghasema Solejmaniego odwróciła uwagę Irańczyków od trudności gospodarczych wywołanych sankcjami i skanalizowała ich gniew przeciw Stanom Zjednoczonym (niektórzy eksperci nawet mówili, że na tym polegał błąd Trumpa). Teraz jednak karta się odwróciła, a w kilku miastach publiczne zgromadzenia ku czci ofiar katastrofy przekształciły się w protesty przeciw władzy.
„Solejmani to zabójca, a jego lider też jest zabójcą”, głosił jeden z transparentów w stolicy kraju podczas sobotnich protestów, rozpędzonych przez siły porządkowe. „Nasz wróg jest tu, na miejscu. Kłamią, kiedy mówią, że to Ameryka jest wrogiem” – to inny napis z wiecu przed jednym z teherańskich uniwersytetów. „Przeproś i złóż urząd” – grzmiał na witrynie internetowej umiarkowany dziennik „Etemad”, kierując te słowa do odpowiedzialnych za tragedię, w której śmierć poniosło 176 osób, w większości Irańczyków (wielu z podwójnym obywatelstwem).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.