Dziennik Gazeta Prawana logo

Syryjski ekspres na szlaku szyickim

10 grudnia 2024

U padek Baszara al-Asada oznacza ogromną porażkę Rosji, która w reżim wiele zainwestowała. Aby nie przerodziła się ona w katastrofę, Kreml musi liczyć na dobrą wolę rebelii, do której do niedawna strzelał i którą nazywał terrorystami. Sygnały z Moskwy i z otoczenia wodza rebeliantów Abu Muhammada al-Dżaulaniego, do 2016 r. członka Al-Ka’idy, wskazują, że obie strony chcą się dogadać. Kreml walczy o zachowanie nie tylko twarzy, lecz przede wszystkim baz wojskowych. Ich utrata redukowałaby rangę Rosji – z mocarstwa ponadregionalnego do siły o znaczeniu regionalnym.

Al-Asad przez 13 lat wojny w pełni uzależnił się od Rosji. W zamian oferował Moskwie najbliższy sojusz, jaki można sobie wyobrazić. Syria głosowała zgodnie z rosyjskim interesem na forum ONZ. Uznawała niepodległość nie tylko Abchazji i Osetii Południowej (obok Nauru, Nikaragui i Wenezueli), lecz nawet Donieckiej i Ługańskiej Republik Ludowych (obok Korei Północnej) przed ich aneksją przez Federację Rosyjską, czego de iure nie zrobiła nawet Białoruś. Pomagała wymienionym parapaństwom (i samej Rosji) obchodzić międzynarodowe sankcje. Syryjskie statki handlowe zawijały do abchaskich i krymskich portów. W ostatnim czasie na ich pokładach w świat (w tym do samej Syrii) trafiało zboże kradzione Ukraińcom na terenach okupowanych.

Pozostało 90% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.