Izrael? Jeszcze tak
Przekonanie, że USA płacą zbyt wysoką cenę za wspieranie Tel Awiwu, nie jest już na amerykańskiej prawicy marginesem
Bezwarunkowe poparcie dla Izraela było dotąd jedną z nielicznych spraw w amerykańskiej polityce, w których panowała ponadpartyjna zgoda. Progresywni demokraci próbowali w ostatnich latach nadkruszyć ten konsensus, potępiając rząd Binjamina Netanjahu za przyspieszenie budowy izraelskich osiedli na Zachodnim Brzegu i systemową dyskryminację Palestyńczyków. Ale i tak przeważnie głosowali za wartymi miliardy dolarów pakietami pomocy wojskowej dla Tel Awiwu. Republikanie nie tylko prezentowali jednolity front, lecz także wraz z rosnącym znaczeniem ewangelikalnych wyborców utwardzali proizraelski kurs. Nawet wyznawcy doktryny America First, którzy najchętniej poluzowaliby sojusze i wyswobodzili USA ze zobowiązań międzynarodowych, dla państwa żydowskiego robili wyjątek. Do czasu, aż brutalna wojna w Strefie Gazy ściągnęła na izraelskie władze oskarżenia o zbrodnie wojenne.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.