Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bliski Wschód

Izrael: róbmy swoje, świat i tak nie zmieni o nas zdania

26 maja 2025
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

J eśli jesteś specjalistą od politycznego PR i wydaje ci się, że masz kiepski dzień, pomyśl o Izraelu.

Izrael przegrywa dziś wojnę narracyjną z niemal całym globem. Codziennie przyjmuje dotkliwe ciosy, stał się chłopcem do bicia już nie tylko dla świata arabskiego, nie tylko dla skrajnej europejskiej i amerykańskiej lewicy, nie tylko dla ONZ-owskich urzędników. Jest dziś również obiektem zmasowanej krytyki politycznych elit w najważniejszych stolicach świata. Przywódcy Wielkiej Brytanii, Francji i Kanady publikują wspólne, niezwykle ostre w tonie oświadczenie, w którym krytykują działania Izraela w Strefie Gazy i nie wykluczają stosownych sankcji. Szef brytyjskiej dyplomacji David Lammy nazywa niektórych członków rządu Izraela „niebezpiecznymi ekstremistami”. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zapowiada „przegląd” umów ekonomicznych między UE a Izraelem. Nawet na linii Jerozolima–Waszyngton zaczyna iskrzyć. Donaldowi Trumpowi zdarza się wyrażać cieplej o Władimirze Putinie niż o Binjaminie Netanjahu.

Izrael nigdy chyba w swej blisko 80-letniej historii nie zbliżył się tak bardzo do roli globalnego pariasa. Dochodzi do sytuacji kuriozalnych: gdy w ubiegłą środę propalestyński aktywista zastrzelił w Waszyngtonie dwoje młodych izraelskich dyplomatów, oburzenie zachodniej opinii publicznej trwało raptem kilka godzin. Prawie natychmiast kondolencje i wyrazy potępienia zostały przykryte argumentami o dzieciach umierających z głodu w Strefie Gazy, o zbrodniach wojennych, popełnianych przez izraelskich żołnierzy, o brutalności żydowskich osadników.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.