Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bliski Wschód

Ile jest wart uścisk dłoni

Ministrowie spraw zagranicznych Niemiec i Francji Annalena Baerbock i Jean-Noël Barrot na spotkaniu z przywódcą Syrii Ahmadem asz-Szarem. Damaszek, 3 stycznia 2025 r.
Ministrowie spraw zagranicznych Niemiec i Francji Annalena Baerbock i Jean-Noël Barrot na spotkaniu z przywódcą Syrii Ahmadem asz-Szarem. Damaszek, 3 stycznia 2025 r.fot. SANA/Handout/AFP/East News
10 stycznia 2025
Ten tekst przeczytasz w 9 minut

Zachodni politycy dążą do złagodzenia sankcji wobec Syrii, licząc na to, że w ten sposób zachęcą nowych przywódców kraju do reform

Ministrowie spraw zagranicznych Niemiec i Francji – Annalena Baerbock i Jean-Noël Barrot – to najwyżsi rangą politycy Unii Europejskiej, którzy odwiedzili Damaszek po upadku reżimu Baszara al-Asada. W pałacu prezydenckim gościł ich w ubiegłym tygodniu nowy przywódca Syrii Ahmad asz-Szar (wcześniej znany pod pseudonimem Abu Muhammad al-Dżaulani). Spotkanie odbiło się szerokim echem nie tyle ze względu na rozmowy o przyszłości politycznej kraju, ile na zachowanie asz-Szara, który nie podał Baerbock ręki na przywitanie – zamiast tego położył ją na piersi i się ukłonił.

W europejskich mediach zawrzało. Incydent porównano z tzw. aferą Sofagate, do której doszło cztery lata temu podczas wizyty przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen i ówczesnego szefa Rady Europejskiej Charles'a Michela w Turcji. W sali, w której zorganizowano spotkanie z prezydentem Recepem Tayyipem Erdoğanem, ustawiono tylko dwa krzesła: jedno dla Michela, drugie dla Erdoğana. Polityczce przypadło miejsce na oddalonej od mężczyzn kanapie. Von der Leyen przyznała później, że poczuła się zraniona. Niemiecki „Bild” określił zajście w Syrii „skandalem dyplomatycznym”. „Politico” przekonywało zaś, że „uścisk dłoni – lub jego brak – wiele mówi o tym, czy danego przywódcę faktycznie można nazwać umiarkowanym i pragmatycznym”. Choć asz-Szar pracował ostatnio nad zmiękczeniem swojego wizerunku – zamienił rebeliancki mundur na garnitur, udzielał wywiadów zachodnim mediom – wielu komentatorów uznało, że afront wobec Baerbock świadczy o tym, iż nie zerwał ze swoją islamistyczną przeszłością. Inaczej na sprawę patrzy szefowa niemieckiej dyplomacji. – Jadąc tu, wiedziałam, że nie będziemy ściskać sobie dłoni – powiedziała dziennikarzom. Christian Wagner, rzecznik kierowanego przez nią resortu, dodał później: „Nie można przecież rozmawiać tylko z tymi, którzy podzielają nasze wartości i światopogląd”. Podobnie sprawę podsumował Barrot. – Czy wolałbym, aby Ahmad asz-Szar uścisnął dłoń mojej niemieckiej koleżance? Owszem. Ale czy to był cel naszej podróży? Nie – komentował w wywiadzie dla RTL. Przekonywał, że kluczowe były rozmowy na temat dalszych losów członków Państwa Islamskiego czy broni chemicznej w Syrii.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.