Mundial za petrodolary
Bill Clinton i Henry Kissinger przeciwko 23-letniemu szejkowi z Kataru i rosyjskim milionerom. Rozpoczęła się decydująca faza wyścigu o organizację finałów piłkarskich mistrzostw świata w 2018 i 2022 r.
Lista kandydatów od kilku dni jest już zamknięta. O mundial 2022 rywalizują: Japonia, Korea Płd., Australia, Stany Zjednoczone i Katar.
Najbardziej egzotycznym kandydatem, po wycofaniu się Indonezji, są Katarczycy. - Wcale mnie to nie dziwi - mówi "DGP" były kapitan reprezentacji Polski Jacek Bąk, który przez dwa lata występował w katarskim klubie Al Rayyan. - Nie wiem, czy szejkowie próbują uzyskać prawo do mistrzostw dzięki łapówkom. Jeśli jednak by tak postanowili, to stać ich na zapłacenie działaczom FIFA naprawdę gigantycznych pieniędzy - mówi Bąk.
Choć Katar to mały, zaledwie 1,5-milionowy kraj, szejkowie podkreślają, że walczą o mistrzostwa dla całego świata arabskiego - krajów Bliskiego Wschodu i północnej Afryki, w których żyje 400 mln ludzi. - Myślę, że wszyscy oni czekają, żeby po raz pierwszy wielkie piłkarskie święto odbyło się w naszym regionie. 4 miliardy dolarów na stadiony to zaledwie ułamek tego, co chcemy przeznaczyć na modernizację infrastruktury w naszym kraju. Przyjdźcie już za rok i zobaczycie, ile nowych inwestycji powstanie przez ten czas - zapowiada szef komitetu organizacyjnego 23-letni szejk Mohammed bin Hamad bin Khalifa Al-Thani, czwarty syn emira Kataru. Te słowa zdziwiły Jacka Bąka, który uważa, że infrastruktury w Katarze w ogóle nie trzeba poprawiać. - Organizacja mistrzostw w tym kraju to doskonały pomysł. Piłkarze i kibice nie zapomną ich do końca życia. Jedynym problemem może być pogoda, bo latem jest tam bardzo gorąco, nawet wieczorem - zachwala Bąk.
Piłka nożna jest najpopularniejszym sportem w tym niewielkim państwie, wyprzedza nawet wyścigi wielbłądów. - Dla mnie Katar mimo wszystko jest outsiderem w tej stawce - mówi jednak były prezes PZPN Michał Listkiewicz, który spędził kiedyś w Katarze 1,5 miesiąca na kontrakcie sędziowskim. - Jak mawiał kiedyś Kazimierz Górski: gdyby o wszystkim decydowały pieniądze, to Arabia Saudyjska wygrywałaby wszystkie mistrzostwa świata. Katar jest bogaty i ma wpływowego wiceprezydenta FIFA. To jednak za mało. Decydujący głos w takich sprawach mają sponsorzy FIFA, a dla nich mały kraj jest mało atrakcyjny. W mówieniu o reprezentowaniu 400 mln Arabów jest sporo racji, ale podobne hasła przedstawiało Maroko i przegrało walkę o mundial z RPA.
Katar do swojej kandydatury chce przekonać najnowocześniejszymi rozwiązaniami technicznymi w budowie stadionów. Na pustyni powstaną w pełni klimatyzowane obiekty. Bąk musiał wiele spotkań rozegrać w temperaturze nawet 40 stopni Celsjusza. Podczas mundialu 2022 stała temperatura na stadionie ma wynosić 27 stopni. - W takiej temperaturze zawodnik uzyskuje najwyższą wydolność - mówi szejk Mohammed bin Hamad bin Khalifa Al-Thani. Zapowiedział on również, że byłyby to pierwsze w historii mistrzostwa, podczas których będzie obowiązywał całkowity zakaz spożywania alkoholu. To na pewno nie spodoba się sponsorom FIFA, wśród których zawsze jest jeden z wielkich browarów.
Wadą kandydatury Kataru jest niemal całkowity brak tradycji piłkarskich w tym kraju. Pierwszy mecz międzypaństwowy z Bahrajnem rozegrał dopiero w 1970 r. W ostatnich 10 latach poziom miejscowej drużyny znacznie jednak się podniósł. Z reprezentacją Kataru pracowali bowiem znakomici trenerzy - Bora Miliutinović, Philippe Troussier, a obecnie Bruno Metsu. Wśród piłkarzy tak wielkich nazwisk nie znajdziemy. Miejscowi szejkowie chcieli pozyskać gwiazdy w inny sposób. Katarskie obywatelstwo w 2004 r. nadano kilku Brazylijczykom, m.in. byłemu królowi strzelców Ailtonowi. Za samą zgodę napastnik miał dostać milion dolarów, a później za każdy rok gry 400 tys. dol. FIFA nie zezwoliła jednak na ich grę w barwach Kataru, nie chciano stwarzać groźnego precedensu. W innych dyscyplinach takie praktyki przechodziły bez przeszkód. W lekkiej atletyce Katar reprezentowali świetni biegacze z Kenii. Stephen Cherono, już jako Saif Saeed Shaheen, w 2003 r. zdobył pierwsze w historii mistrzostwo świata dla Kataru, choć w tym kraju nawet nie mieszkał. Piłkarzy też asymilowano, ale byli to jedynie piłkarze z innych krajów arabskich.
Płace dla najlepszych w katarskich klubach dochodzą do 5 mln dol. za bardzo krótko trwający sezon! Bąk dostawał 1,8 mln. Dziesięciozespołowa liga nazywana jest "rajem dla emerytów". - Nigdy nie ukrywałem, że pojechałem tam grać głównie dla pieniędzy. Poziom nie jest najwyższy. Zainteresowanie też, ale przed mistrzostwami 20-tysięczne stadiony, które są zupełnie wystarczające, zostaną powiększone nawet do 50 tys. - mówi Bąk.
Większość gwiazd, które grały w lidze katarskiej, teraz wspiera jego kandydaturę. Najaktywniej Gabriel Batistuta i Ronald de Boer. - Czas najwyższy na mistrzostwa na Bliskim Wschodzie. Najbliższe miesiące poświęcę, aby przekonać FIFA do powierzenia Katarowi mundialu. Ten kraj ma wszystko, czego potrzeba, by zorganizować perfekcyjne mistrzostwa - powiedział holenderski pomocnik.
Skąd w ogóle w Katarze taka moda na sport? Czemu szejkowie pompują w niego miliony petrodolarów? Wtajemniczeni uważają, że to zasługa speców od PR-u i marketingu. To oni poradzili szejkom, żeby w swoim narodzie lansowali modę na sport. Żyjący w dobrobycie mieszkańcy nie garnęli się do ruchu.
Szejkowie inwestują miliony nie tylko w wielkie gwiazdy. W Katarze powstała gigantyczna akademia sportowa Aspire. Pracują tam trenerzy z całego świata. Szkoła ma nieograniczony budżet. Najważniejszym sportem w akademii jest futbol, starannie wyselekcjonowani młodzi piłkarze mają w przyszłości zapewnić sukcesy narodowej drużynie Kataru.
Tych dzieciaków nie trzeba już namawiać do uprawiania piłki. Do Dauhy na treningi przylatują najlepsze klubowe zespoły świata z Manchesterem United i Barceloną na czele. Towarszyskie mecze rozgrywa tam Brazylia. Przed miejsowymi dzieciakami roztaczana jest magia futbolu, której bardzo trudno jest się oprzeć.
Artur Szczepanik
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu