Ropa zmyje krew
Upadek Kaddafiego nie wstrząśnie rynkiem ropy, ale czarne złoto określi przyszłość Libii. Zależnie od tego, jak zostanie wykorzystane, przyniesie jej stabilizację lub chaos. Ropa może także pomóc w obaleniu dyktatora Syrii
Koncerny wydobywcze jako ostatnie zrywają kontakty z tyranami, długo jeszcze po tym, jak uczyniły to rządy. W Libii zawiesiły działalność dopiero po wybuchu walk, wcześniej współpracowały z Kaddafim, w Syrii pompują ropę, nie przejmując się rzeziami urządzanymi przez Assada. W chwili gdy ten numer "DGP" trafi do sprzedaży, UE może wprowadzić embargo na syryjską ropę, europejskie koncerny, głównie Shell i Total, będą wówczas musiały zawiesić interesy w tym kraju, co podkopie finanse reżimu i zwiększy szanse opozycji. W Libii z kolei firmy wydobywcze (ENI, OMV, Total i libijskie) chcą wracać na porzucone pola. Im szybciej uruchomią produkcję, tym szybciej popłyną pieniądze dla nowych władz. Libijska i syryjska ropa nie wpłynie na światowy rynek i wahania cen - ma w nim zbyt mały udział - ale może wywrzeć zbawienny wpływ na sytuację w tych krajach.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.