Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

COVID party w służbie nauki

26 października 2020

Brytyjczycy chcą skrócić czas pracy nad szczepionkami za pomocą kontrowersyjnej metody – celowego zakażania ludzi koronawirusem

fot. Viktor Tolochko/Sputnik Russia/East News

Celowe zakażanie ma przyśpieszyć prace nad szczepionką

Wyglądałoby to tak: uczestnicy badań najpierw otrzymywaliby szczepionkę, a następnie dawkę wirusa (np. w formie spreju do nosa) wystarczającą do zakażenia osoby dorosłej. Różnica w stosunku do obecnych procedur stosowanych przy testach szczepionek przeciw SARS-CoV-2 jest znacząca: teraz prowadzący badanie po prostu czekają, aż uczestnik zakazi się koronawirusem w „naturalny sposób”. Ponieważ trudno przewidzieć, jak szybko to nastąpi, większość badań klinicznych trwa miesiącami.

Celowe zakażanie (z ang. human challenge trials) może skrócić ten czas. Pomysł nie jest nowy: sięgano po niego wielokrotnie w historii, a dyskusja na ten temat rozgorzała na nowo już podczas wiosennej fali zakażeń. Pod koniec marca do sięgnięcia po tę metodę na łamach „Journal of Infectious Diseases” namawiał Nir Eyal, szef Centrum Bioetyki Populacyjnej na Uniwersytecie Rutgers. Wówczas powstała również internetowa petycja pod nazwą „1 day sooner” (z ang. „jeden dzień wcześniej”) podpisywana przez osoby z całego świata gotowe wziąć udział w takich badaniach. – Oczywiście z tą metodą wiąże się pewne ryzyko. Ale wierzymy, że korzyści z przyspieszenia prac nad szczepionkami są tak duże, że warto je podjąć – mówił wtedy dla „Nature” Josh Morrison, autor petycji.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.