Biden przejmie władzę w niekorzystnej sytuacji
J oe Biden za sześć tygodni zostanie prezydentem USA. Zdobył ponad 51 proc. głosów, a w liczbach bezwzględnych ustanowił historyczny rekord, bo głosowało na niego 80 mln Amerykanów, ale przejmuje władzę w trudnym momencie. Kraj przechodzi – jak i reszta świata – przez bezprecedensową pandemię, gospodarka jest na skraju wieloletniej recesji, a przegrany w tych wyborach Donald Trump kwestionuje ich wynik. De iure nie ma do tego tytułu, ale wystarczy, że jego wyborcza baza jest niezadowolona i będzie patrzeć na Bidena jak na oszusta.
Głównym wyzwaniem pierwszych miesięcy rządów 46. prezydenta będzie zwalczanie skutków COVID-19, na który zmarło 260 tys. Amerykanów, a zachorowało 13 mln, w tym poprzednik Bidena. Tuż przed zeszłotygodniowym Świętem Dziękczynienia wskaźnik śmiertelności wzrósł o 60 proc. w porównaniu z końcem października. Gospodarz Białego Domu musi się zdać na los. Na horyzoncie są co prawda trzy szczepionki, ale ich dystrybucja będzie znowu historycznym wyzwaniem logistycznym, zwłaszcza że ruch antyszczepionkowy będzie stawiać opór w mediach społecznościowych. Na razie Biden przywraca do łask naukowców, w tym dr. Anthony’ego Fauciego, medialną twarz walki z wirusem. Trump zwykł go mocno krytykować.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.