Dziennik Gazeta Prawana logo

Gibraltar głosuje w sprawie aborcji

Dziś mieszkańcy Skały, jak popularnie nazywany jest Gibraltar, ostatecznie zdecydują, czy poprzeć liberalizację przepisów
Dziś mieszkańcy Skały, jak popularnie nazywany jest Gibraltar, ostatecznie zdecydują, czy poprzeć liberalizację przepisówGetty Images
23 czerwca 2021

Sondaże wróżą pokaźne zwycięstwo zwolennikom liberalizacji przepisów zakazujących przerywania ciąży

Mieszkańcy Gibraltaru podejmą dziś decyzję w sprawie złagodzenia przepisów antyaborcyjnych. Dotychczas przerywanie ciąży na zamieszkanym przez 32 tys. ludzi terytorium brytyjskim było nielegalne z wyjątkiem zagrożenia życia matki, a kobiecie i osobom, które by jej w tym pomogły, teoretycznie groziło za to dożywotnie więzienie. Teoretycznie, bo przepis od dziesięcioleci pozostawał martwy, a mieszkanki Gibraltaru jeździły na zabiegi do klinik w Hiszpanii. Choćby w przygranicznym miasteczku La Línea de la Concepción, z którego do centrum Gibraltaru jest zaledwie 3,5 km.

Gibraltar miał dotychczas najostrzejsze przepisy antyaborcyjne w Europie, jeśli nie liczyć podobnie niewielkich: Andory, Malty, San Marino i Watykanu. Brytyjskie terytorium zależne, cieszące się znaczną autonomią, mocno odróżniało się w tej sferze od metropolii – w Anglii, Szkocji i Walii aborcja na życzenie kobiety jest legalna aż do 24. tygodnia ciąży, a w Irlandii Północnej tylko w przypadkach, gdy ciąża zagraża życiu albo zdrowiu fizycznemu lub psychicznemu matki. Restrykcyjne przepisy były jednak czysto teoretyczne, zwłaszcza odkąd w 2010 r. lewicowy premier José Luis Zapatero doprowadził do legalizacji aborcji w sąsiedniej Hiszpanii. Środowiska pro-choice twierdzą, że corocznie kilkadziesiąt kobiet z Gibraltaru wyjeżdża na zabieg za granicę.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.