Dlaczego Zełenski wypowiedział wojnę Medwedczukowi
U kraińskie władze tłumaczą, że objęcie sankcjami lidera prorosyjskiej opozycji Wiktora Medwedczuka i jego partnera w interesach Tarasa Kozaka to element walki z piątą kolumną Kremla. Ale jeśli przeanalizować szczegóły, można dojść do wniosku, że realne powody są stricte polityczne. Wołodymyr Zełenski wykorzystał znane od lat powiązania Medwedczuka z Władimirem Putinem, by ułatwić sobie obronę przed ofensywą Platformy Opozycyjnej Za Życie (OPZŻ), którą Medwedczuk razem z Jurijem Bojką współkieruje.
Pierwszą przesłanką jest termin. Władze tłumaczą, że udało im się wykazać, iż trzy telewizje Kozaka – 112, NewsOne i ZIK – były finansowane przez firmy zajmujące się nielegalnym handlem z parapaństwami Donbasu. Według Kijowa TD Donskije Ugli wywozi z Doniecka i Ługańska węgiel, a NZNP wwozi tam benzynę. Tyle że podobne interesy otoczenia Medwedczuka od lat są tajemnicą poliszynela; o handlu węglem „Ukrajinśka Prawda” pisała jeszcze w 2019 r., a o zakupie przez jego ludzi rosyjskiej spółki NZNP Radio Swoboda informowało rok wcześniej. Gdyby ten biznes był powodem objęcia Medwedczuka sankcjami, zrobiono by to wcześniej.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.