Alaksandr Łukaszenka rozprawia się z mediami
Milicja przeszukała wczoraj mieszkania kierowników Białoruskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy
Proces dwudziestokilkuletnich dziennikarek Biełsatu odroczono do dzisiaj. Sprawa Kaciaryny Andrejewej i Darji Czulcowej, którym grożą trzy lata łagru, to jeden z najgłośniejszych, ale niejedyny przypadek represji białoruskich władz wobec mediów.
W niedzielę 15 listopada 2020 r. 23-letnia Czulcowa i 27-letnia Andrejewa, współautorka dobrze przyjętej książki „Biełorusskij Donbass” o lokalnych kontekstach wojny rosyjsko-ukraińskiej, na żywo relacjonowały dla Biełsatu protesty z tzw. placu przemian. Demonstranci ochrzcili tak skwer na rogu ul. Czarwiakowa i Kachouskiej w Mińsku, na którym po sierpniowych wyborach prezydenckich mieszkańcy stolicy gromadzili się, by wyrazić sprzeciw wobec sfałszowania głosowania na niekorzyść kandydatki opozycji Swiatłany Cichanouskiej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.