Katalończycy zastąpili Real na szczycie tabeli
Wojna światów - tak jedna z hiszpańskich gazet zapowiadała spotkanie Barcelony z Realem Madryt. Dziennikarze trafili w dziesiatkę. To nie był zwykły mecz, ale wojna minimalnie wygrana przez klub z Katalonii.
Przed meczem Iker Casillas zauważył, że jeszcze nigdy, odkąd gra w Realu, jego drużyna nie mogła się równać z Barceloną bardziej niż teraz. Miał rację. Przynajmniej jeśli chodzi o pierwszą połowę wczorajszego spotkania: posiadanie piłki niemal po równo, dobre sytuacje tak samo, w końcu wynik także remisowy. Real pokazał, że nie jest zespołem gorszym niż Barca i w takim samym stopniu jak Katalończycy zasługuje na zachwyty.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.