We francuskiej stajni znaleźli następcę Flavia Briatore
Legendarny kierowca Alain Prost, czterokrotny mistrz świata Formuły 1, nie wyklucza, że w przyszłym sezonie obejmie stanowisko szefa Renault.
Po aferze singapurskiej, gdy zespół w niesławie opuścił Flavio Briatore, jego obowiązki przejął Bob Bell. Od początku jednak było wiadomo, że Irlandczyk na stanowisku jest tylko tymczasowo. Dlaczego? Za cichy i za spokojny, brakuje mu charyzmy - atakowali go jego przeciwnicy. - Zmiany? Najwcześniej w przyszłym sezonie. Nie wiem, czy będą potrzebne. Dobrze wypełniam swoje obowiązki - bronił się Bell.
Jednak w czasach, gdy nad zespołem wisi kara dyskwalifikacji, gdy trzeba walczyć o sponsorów, gdyż team zamiast zysków wciąż przynosi straty, może okazać się to stanowczo za mało.
Ratunkiem ma być nominacja na szefa teamu Alaina Prosta. - Sytuacja jest bardzo skomplikowana - powiedział 54-letni mistrz, który w środowisku zyskał sobie przydomek Profesor. - To nie tak, że ja potrzebuję pracy, ale ta oferta jest bardzo ciekawa. Wszystko jednak zależy od Renault i od tego, jakie oni mają oczekiwania - dodał.
Dla Prosta to nie byłaby pierwsza przygoda z szefowaniem zespołem. Francuz ma za sobą nieudany epizod w roli bossa własnej ekipy (Prost Grand Prix). Po pięciu sezonach startów tonący w długach zespół (ok. 30 mln USD) zniknął z Formuły 1. - Kiedyś pewnie napiszę o tym książkę, w której wszystko wyjaśnię. Tylko kilku ludzi wie, co się wówczas tak naprawdę wydarzyło, a jeden z elementów tej układanki niedawno spadł z piedestału - tłumaczył się czterokrotny mistrz świata, który po raz ostatni na torze Formuły 1 wystartował w 1993 roku w GP Australii.
mpt, md
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu