Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Kibice psują święto w Kazaniu

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Andrij Szewczenko przez ponad dekadę był jednym z najlepszych napastników świata. Teraz forma już nie ta, bo wiadomo, że lata robią swoje. Mimo to przyjazd 33-letniego piłkarza Dynama Kijów na Camp Nou jest wydarzeniem. W Barcelonie wciąż pamiętane są bramki, którymi 12 lat temu upokorzył ich drużynę.

Dynamo rozpoczęło ten sezon w Lidze Mistrzów znakomicie, wygrywając 3:1 z Rubinem Kazań. Teraz mistrzów Ukrainy czeka najtrudniejsze w tym sezonie spotkanie - mecz w stolicy Katalonii. 12 lat temu Dynamo jechało do Barcelony bez cienia strachu. Wcześniej w Kijowie Ukraińcy ograli Katalończyków 3:0. W rewanżu poszło jeszcze łatwiej. Już do przerwy goście prowadzili na Camp Nou 3:0 po golach Szewczenki. Potem jeszcze jednego dołożył Serhij Rebrow i upokorzenie Barcy stało się faktem.

Teraz w Barcelonie nikt już nie pamięta o przegranej 0:4. Wszyscy są pewni, że Dynamo nie ma żadnych szans w walce z podopiecznymi Josepa Guardioli. Ale i w Kijowie nadzieje na sukces odżyły po tym, kiedy okazało się, że do zdrowia przed meczem z Barceloną wrócił Szewczenko.

- Mecz sprzed 12 lat się nie powtórzy, czarów nie ma - przyznaje napastnik Dynama. - Oczywiście chciałbym zdobyć bramkę na Camp Nou, ale dla mnie przede wszystkim liczy się rezultat. Gola oddam za dobry wynik. Nie będzie o niego łatwo, bo gramy z najlepszym klubem, który ma najlepszego trenera i najlepszych zawodników na świecie. Grając przeciwko takiemu rywalowi, zawsze trzeba wykrzesać z siebie wszystkie rezerwy, pokazać pełnię umiejętności, nie bać się i nie tracić wiary w wygraną - mówi Szewczenko, dla którego dzisiejszy mecz jest ważny jeszcze z innego powodu. We wtorek Szewczenko obchodzi 33. urodziny.

W drugim meczu grupy F Rubin podejmować będzie Inter Mediolan. Liga Mistrzów pierwszy raz w historii zagości w Kazaniu. To miało być wielkie piłkarskie święto w tym mieście. Niestety nie będzie.

Kibice Rubina masowo zwracają bilety zakupione na spotkanie z Interem. Powodem są działania kazańskiej milicji wobec nich. W piątek 25 września 70 fanów z Kazania jechało za miasto, żeby pograć w piłkę. Wszyscy uczestnicy wycieczki zostali jednak zatrzymani przez zmechanizowane jednostki milicji. Każdy trafił przed sąd i dostał siedem dni aresztu za zakłócanie porządku.

"Ta akcja ma uderzyć w zorganizowaną grupę kibiców. Milicjanci powiedzieli nam, że aktywnego kibicowania w Kazaniu nie będzie, bo taki ruch nie jest miastu potrzebny. Przyznawali, że mają za zadanie wykorzenić w mieście futbolowy fanatyzm" - napisali w specjalnym oświadczeniu dla prasy członkowie fan klubu mistrza Rosji.

Milicja broni się przed zarzutami, przedstawiając prawdziwą wersję tych wydarzeń. - To nie była wycieczka za miasto, tylko wyjazd na ustawkę z kibicami Amkara Perm, z którym następnego dnia miał się zmierzyć Rubin. Do starcia miało dojść 200 km od miasta. Kibice jechali tam samochodami w dwóch grupach. W autach znaleźliśmy kije bejsbolowe, kastety, bokserskie ochraniacze na zęby, mnóstwo bandaży i jodyny. Samochody nie miały tablic rejestracyjnych. Niech kibice nie zmyślają. Jeśli czują się pokrzywdzeni, to niech się skarżą do prokuratury. My na bitwy kibiców nie pozwolimy - powiedział jeden z kazańskich naczelników milicji.

asz

LIGA MISTRZÓW:

Debreczyn - Lyon (20.45 nSport kanał 57), Fiorentina - Liverpool (20.45 nSport kanał 58)

Rubin Kazań - Inter Mediolan (18.30 nSport kanał 59), Barcelona - Dynamo Kijów (20.45 nSport)

Rangers - Sevilla (0.30 nSport), Unirea Urziceni - Stuttgart

Alkmaar - Standard Liege, Arsenal - Olympiakos (20.45 nSport kanał 59)

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.