Dziennik Gazeta Prawana logo

Epidemia cholery paraliżuje Haiti

27 czerwca 2018

Coraz więcej przypadków cholery na Haiti sprowokowało pytania o wykorzystanie wielomilionowej pomocy humanitarnej, jaka napłynęła do kraju po styczniowym trzęsieniu ziemi.

Wybuch epidemii, która pochłonęła do wczoraj 250 ofiar śmiertelnych (na 3 tys. potwierdzonych zachorowań), to rezultat paraliżu akcji odbudowy kraju. Po dziesięciu miesiącach od wstrząsów, które zabiły według różnych ocen od 90 do 300 tys. ludzi, ponad milion Haitańczyków wciąż mieszka w 1,3 tys. prowizorycznych obozów.

Jak wynika z raportu Refugees International opublikowanego przed zaledwie trzema tygodniami, 70 proc. uchodźców wewnętrznych doświadczyło na własnej skórze aktów przemocy - wiele obozów jest bowiem opanowanych przez gangi. Na domiar złego ich mieszkańcy są przeważnie pozbawieni dostępu do czystej wody i podstawowej infrastruktury sanitarnej, przez co wybuch epidemii był tylko kwestią czasu. Jak relacjonowała na początku miesiąca Al-Dżazira, w jednym z obozów w stolicy kraju Port-au-Prince na 5 tys. mieszkańców przypadało zaledwie pięć toalet.

W wyniku korupcji haitańskiego rządu i braku doświadczenia pracowników organizacji humanitarnych miliardy dolarów zostały wyrzucone w błoto. Władze usiłują przerzucić całą odpowiedzialność za odbudowę kraju na sektor prywatny, zdziesiątkowany w czasie trzęsienia. Tym bardziej że znaczna część pomocy płynie na wyspę pod postacią darmowych lekarstw i jedzenia, co z jednej strony jest dla biedoty błogosławieństwem, ale z drugiej strony psuje rynek i doprowadza do bankructwa miejscowych producentów żywności czy aptekarzy.

Do porażki przyznają się nawet urzędnicy ONZ. - Stworzyliśmy tu republikę organizacji pozarządowych. Niektóre z tych 10 tys. NGO działają niezwykle odpowiedzialnie i robią dobrą robotę, ale wiele innych jest tutaj i nikt nie wie, co one tu właściwie robią, skąd mają pieniądze i jak je pożytkują - mówił Agencji Reutera Edmond Mullet, szef misji ONZ na Haiti. - Stworzyliśmy równoległe struktury w edukacji, służbie zdrowia czy innych usługach, w których Haitańczycy mogliby sobie poradzić sami - dodawał. W rezultacie nikt nie przyznaje się do odpowiedzialności, a ofiary trzęsienia ziemi cierpią już jedenasty miesiąc.

Michał Potocki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.