Tak się oszczędza w Niemczech
CHADECKO-LIBERALNY RZĄD forsuje przyszłoroczny budżet. To lekcja oszczędzania dla całej Europy. Kanclerz Angela Merkel chce zaoszczędzić w ciągu najbliższych czterech lat na wydatkach socjalnych aż 32 mld euro
Angela Merkel broniła wczoraj w Bundestagu przyszłorocznego budżetu największej gospodarki Europy. Stawką jest cała filozofia odważnych oszczędności, które od 2014 roku mają uczynić z niemieckiej gospodarki model fiskalny dla całej zadłużonej UE.
- Znów jesteśmy lokomotywą Europy i tak musi pozostać - przekonywała wczoraj w Bundestagu niemiecka kanclerz. Jednocześnie jej minister finansów Wolfgang Schaueble podtrzymał to, co Berlin powtarza od miesięcy: mimo znacząco lepszej koniunktury (Komisja Europejska podwyższyła właśnie prognozę niemieckiego PKB z 1,2 do 3,4 proc.) nie będzie rezygnacji z cięć, dzięki którym rząd zaoszczędzi 82 mld euro do roku 2014.
Najwięcej kontrowersji budzą za Odrą redukcje wydatków socjalnych, czyli najważniejszej pozycji budżetowej (20 proc. wydatków rządowych). W sumie Merkel chce zaoszczędzić tutaj w ciągu najbliższych czterech lat aż 32 mld euro (w najbliższym budżecie ok. 4,3 mld). Najwięcej stracą osoby żyjące z tzw. zasiłku Hartz IV, czyli wynoszącej 359 euro miesięcznie bezterminowej pomocy socjalnej dla każdego niemieckiego bezrobotnego. Od przyszłego roku państwo nie będzie już odprowadzało ich składki emerytalnej, refundowało rachunków za elektryczność ani dorzucało się do wychowania dzieci. Lewicowa opozycja oczywiście ostro krytykuje wszystkie cięcia socjalne. - W kuluarach jednak nawet politycy lewicy przyznają, że rozsądne reformy niemieckiego państwa socjalnego są konieczne - mówi "DGP" Gerd Habermann, ekonomista z uniwersytetu w Poczdamie.
Dużo ostrzejszy spór toczy się o to, ile za sanację budżetu powinni zapłacić przedsiębiorcy. W czasie wczorajszej debaty opozycja nie zostawiła na Merkel suchej nitki, nazywając ją "kanclerzem wielkich koncernów energetycznych". Chodzi o przedłużenie moratorium na zamknięcie elektrowni atomowych o kolejne 15 lat. Zdaniem krytyków posunięcie jest bardzo niekorzystne dla niemieckiego budżetu. Koncerny energetyczne zapłacą wprawdzie 2 mld rocznie nowego podatku, ale ich zyski będą szły w setki miliardów euro. Z etykietką "kanclerz koncernów" nie zgadzają się za to sami biznesmeni. Nie podoba im się na przykład to, że rząd odbierze przemysłowi ulgi podatkowe na energię elektryczną.
Krok ten przyniesie wprawdzie budżetowi od 1 do 1,5 mld euro zysku rocznie, ale może znacząco pogorszyć konkurencyjność niemieckiej produkcji. Niezadowoleni są także np. giganci branży lotniczej. W 2011 roku wchodzi w życie specjalny podatek: od 8 do nawet 45 euro za pasażera. Koncerny tylko po części będą mogły przerzucić jego koszty na klientów, bo jeśli cena biletu podskoczy zbyt gwałtownie, pasażerowie uciekną do tańszej konkurencji.
Cięcia nie ominą także wojska. Popularny szef resortu obrony Karl Theodor zu Guttenberg ma od 2012 roku wygospodarować 2 mld rocznych oszczędności. Szykuje się więc kompletna przebudowa Bundeswehry: pomniejszenie sił zbrojnych o jedną trzecią - do 165 tys., zawieszenie zasadniczej służby wojskowej i przede wszystkim rezygnacja z nowego uzbrojenia. Opory już są. - Rezygnacja z tych zamówień oznacza likwidację 15 - 30 tys. miejsc pracy i poważny cios w niemiecki przemysł zbrojeniowy - ostrzega Bernhard Stiedl, funkcjonariusz związku zawodowego IG Metall.
Jak zwykle w przypadku cięć nikt w Niemczech nie spieszy dziś z gratulacjami do kanclerz Merkel, która już płaci za nie słoną polityczną cenę. Gdyby wybory odbyły się dziś, władzę w kraju wzięłaby lewicowa opozycja SPD i Zielonych. Z drugiej strony czas będzie raczej pracował na rzecz szefowej rządu. Gdy opinia publiczna ochłonie, Merkel będzie miała w ręku silny argument: "Podjęłam niepopularne, ale konieczne reformy. Przecież właśnie o to w polityce chodzi".
Rafał Woś
rafal.wos@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu