Dym rosyjskich pożarów zasnuł Moskwę i Kijów
Żywioł w Rosji jest coraz trudniejszy do opanowania. Według najnowszych danych pożary objęły już 500 tys. hektarów lasów i pól. Dym dotarł nawet nad Ukrainę.
Jeszcze 1 sierpnia władze mówiły o 115 tys. ha. Do wczoraj w pożarach w Rosji zginęły 34 osoby. Gryzący dym przeszkadza pilotom śmigłowców w prowadzeniu akcji ratowniczej. Zagrożone są setki wsi i miast w kilkunastu regionach kraju. Z dymem walczą też władze Moskwy: w metrze uruchomiono dodatkowe wentylatory, które mają pomóc w usuwaniu zapachu spalenizny unoszącego się nad 10-milionową metropolią.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.