Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Minister finansów z pustą kasą, choć sam ma miliony

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

- Obawiam się, że w budżecie nie ma pieniędzy. Powodzenia. Z wyrazami szacunku - ten króciutki list zostawił na biurku odchodzący brytyjski wiceminister finansów Liam Byrne. Wiadomość była skierowana do jego następców w resorcie, a przede wszystkim do nowego kanclerza skarbu Georgea Osbornea.

To prawda - brytyjska gospodarka jest w największym kryzysie od kilkudziesięciu lat, a deficyt wynosi aż 155 mld funtów. We wtorek Osborne przedstawił radykalny plan naprawy finansów państwa, który można streścić jednym słowem: cięcia. Będą cięcia w wydatkach socjalnych, będą cięcia w ulgach podatkowych, będzie zaciskanie pasa. I dodatkowo będzie podwyżka podatków. Gdy 39-letni polityk Partii Konserwatywnej przedstawiał w Izbie Gmin plan i mówił, że "wszyscy zostaniemy dotknięci cięciami", opozycyjni laburzyści nie kryli ironicznych uśmiechów. George Osoborne nie musi się martwić o swoją przyszłość, bo zapewnił mu ją ojciec.

Sir Peter Osborne posiada tytuł baroneta, który w rodzinie przechodzi na najstarszego syna od 10 pokoleń. Na dodatek wykazał się zmysłem do interesów. W latach 60. ubiegłego wieku otworzył salon z ręcznie malowanymi tapetami i szybko dorobił się fortuny. Tak wielkiej, że utworzył fundusze powiernicze warte po kilka milionów funtów dla czwórki swoich dzieci.

Dzięki rodzinnej fortunie George Osborne (podczas chrztu rodzice dali mu imię Gideon, ale zmienił je w wieku 13 lat) chodził do dobrych szkół i mógł sobie pozwolić na studiowanie niedochodowej historii współczesnej na Oxfordzie. Tam jednak najchętniej się brylował w towarzystwie - spotkał m.in. Nata Rothschilda, który później poznał go z rosyjskim oligarchą Olegiem Dieripaską. Dzięki fortunie został zaproszony do elitarnego Klubu Bullingtonu - wstęp do niego mają tylko najbogatsi, by móc płacić za zniszczenia po hucznych biesiadach. Po latach ujawniono zdjęcie 22-letniego Osbornea, jak bawi się z przyjaciółmi - na fotografii widać, że biorą narkotyki. Jednak obecny kanclerz twierdzi, że biały proszek należał do jego uzależnionego od kokainy kolegi.

Młody Osborne pracą się nie zhańbił. Co prawda w almanachu "Kto jest kim" widnieje wpis, że w 1993 roku parał się dziennikarstwem, ale nie można odnaleźć redakcji, która publikowała jego teksty. Szybko zajął się polityką i, jak przystało na potomka arystokratycznej rodziny, związał się z torysami. Pierwsze szlify zdobył w latach 1995 - 1997 jako specjalny doradca ministra rolnictwa Dougalsa Hogga, który musiał się zmierzyć z epidemią BSE. Potem był autorem przemówień dla lidera ugrupowania Williama Haguea, by w roku 2001 zostać parlamentarzystą. Tu jego kariera nabrała tempa: cztery lata później został kanclerzem skarbu w gabinecie cieni Partii Konserwatywnej. Dał się wówczas poznać jako zwolennik thatcheryzmu i wprowadzenia podatku liniowego, w miejsce trzech obowiązujących stawek.

Gdy jednak w Partii Konserwatywnej dochodzi do przesilenia i na jej szefa zostaje wybrany człowiek środka David Cameron, rezygnuje on z radykalnych rozwiązań. Udaje mu się szybko znaleźć język z równie młodym liderem torysów, który pozostawił go w gabinecie cieni. Kolejne pięć lat to ich wspólna praca nad unowocześnieniem partii, która zaowocowała zwycięstwem konserwatystów nad laburzystami w majowych wyborach parlamentarnych. Po wygranej Cameron powierzył Osborneowi najtrudniejsze resort. A Brytyjczycy nie mogą wyjść ze zdziwienia, że człowiek bez ekonomicznego wykształcenia będzie naprawiał gospodarkę.

Piotr Czarnowski

piotr.czarnowski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.