Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Kliczko, walczący biznesmen

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Spełnia się w boksie, biznesie i polityce. W starciu z Albertem Sosnowskim zawalczy w obronie mistrzowskiego tytułu

Ukrainiec Kliczko to fenomen w swojej klasie. Ma tytuł doktora filozofii, a dobre wyniki w boksie łączy z sukcesami w biznesie i polityce.

W sobotę w Gelsenkirchen na stadionie Veltins Arena Kliczko zarobi ok. 3 mln euro jako bokser (Sosnowski dostanie 1 mln) oraz kilka razy więcej jako promotor. Witalij i jego brat Władimir wszystkie walki organizują sobie sami, a właściwie robi to należąca do nich agencja Klitschko Management Group (KMG). Walkę z polskim "Dragonem" pokażą telewizje w Niemczech, Rosji, na Ukrainie i w Polsce, stadion zapełni się kibicami, wśród których będzie kilka tysięcy VIP-ów. Dzięki temu KGM zarobi ok. 5 mln euro.

O interesach braci Kliczko na Ukrainie krążą legendy. Mówi się, że należą do nich np. najbardziej ekskluzywne centrum handlowe w Kijowie - City Arena - oraz znajdująca się w tym budynku najdroższa dyskoteka w mieście, w której za wstęp trzeba płacić 30 dolarów.

Witalij Kliczko śmieje się z takich pogłosek.

- Pamiętacie bajkę o "Kocie w butach"? Ile tam było zamków i ziemi, a wszystko należało do markiza de Karabasa. Tak samo jest ze mną i moim bratem. W Kijowie otwierają nową dyskotekę - należy do Kliczków. Właściciel City Areny przy wejściu do galerii umieszcza nasze wielkie portrety - pół Kijowa plotkuje, że prawdziwi właściciele to Kliczkowie... - mówi Witalij Kliczko.

Zapewnia, że w tej chwili jedynym biznesem jest dla niego sport. - Dzięki niemu zarobiłem już tyle, że moje dzieci i wnuki będą miały co jeść do końca życia - mówi.

Ostatnio więcej czasu niż treningom Witalij Kliczko poświęcał polityce. Zaczęła się ona w grudniu 2004 r. Witalij pokonał Dannyego Williamsa. Po walce w górę wystrzelił deszcz pomarańczowego konfetti, a za plecami świętującego wygraną boksera pojawiła się gigantyczna plansza "Juszczenko tak!". - Jestem twoim dozgonnym dłużnikiem - mówił były już prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko.

Kliczko nie ma ogólnokrajowych ambicji politycznych. Koncentruje się na jednym celu - chce być merem Kijowa. W 2006 r. w wyborach zajął drugie miejsce z 25 proc. głosów. Dwa lata później poszło mu gorzej, bo zdobył tylko 17,97 proc. Dało mu to trzecie miejsce (jego doradcą przed wyborami był słynny mer Nowego Jorku Rudolph Giuliani). Z ramienia swojej partii Blok Witalija Kliczki jest natomiast od czterech lat członkiem rady miejskiej Kijowa.

W swoim programie spisał "za" i "przeciw" Witalija Kliczki. Bokser popiera m.in. zrównanie praw weteranów UPA z kombatantami II wojny światowej, rozwój transportu miejskiego w Kijowie i opracowanie planu zagospodarowania przestrzennego dla centrum ukraińskiej stolicy. Kliczko jest na nie dla: wyprzedaży ziemi w mieście, prostytucji i meldunków dla przyjezdnych.

Pytany o marzenia mówi: w czasie finału Euro 2012 chcę zasiąść na trybunach jako mer Kijowa. Ma mu w tym pomóc nowa partia, którą założył w kwietniu: Ukraiński Demokratyczny Alians na rzecz Reform. W skrócie UDAR, czyli uderzenie...

@RY1@i02/2010/103/i02.2010.103.000.024a.001.jpg@RY2@

Fot. Marek Biczyk/Newspix/pl.

Kliczko i Sosnowski będą walczyć na stadionie w Gelsenkirchen

Artur Szczepanik

artur.szczepanik@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.