W Moskwie Polacy maszerowali przed Amerykanami
72 minuty trwała moskiewska parada z okazji 65. rocznicy kapitulacji Niemiec hitlerowskich. Z trybun na pl. Czerwonym żołnierzy obserwowali przywódcy ponad 20 państw, w tym p.o. prezydent Polski Bronisław Komorowski.
W uroczystej defiladzie wzięło udział ponad 11 tys. żołnierzy, 127 samolotów bojowych i śmigłowców (na wysokości zaledwie 300 metrów), a także 161 jednostek naziemnych - w tym czołgi, transportery opancerzone i platformy z rakietami. Wśród nich samodzielne kompleksy rakietowe Pancyr i Topol-M - duma rosyjskiej armii.
Po żołnierzach rosyjskich ulicami Moskwy przemaszerowały także ok. 70-osobowe kontyngenty sił zbrojnych wszystkich członków Wspólnoty Niepodległych Państw poza Uzbekistanem, a za nimi - Wojsko Polskie. Dopiero potem pojawili się Amerykanie, Brytyjczycy i Francuzi. Defiladę oddziałów zagranicznych zamknęli żołnierze z Turkmenistanu. Dowódca delegacji turkmeńskiej, Pirli Bajram Durdje, przejechał przed trybuną honorową na koniu Gejracie, prawnuku wierzchowca samego marszałka Gieorgija Żukowa, któremu ZSRR zawdzięcza zwycięstwo nad Niemcami.
Żołnierze trenowali defiladę niemal przez cały tydzień na podmoskiewskim poligonie Ałabino. Nie było to proste: mundurowi musieli przywyknąć do maszerowania w zabójczym tempie 118 kroków na minutę, znacznie szybszym niż kroki defiladowe w państwach zachodnich.
mwp, interfaks
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu