Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Polują na człowieka, który załatwił Euro

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Przyszłość Hryhorija Surkisa zależy od FIFA i UEFA. Jeśli rząd ukraiński będzie ingerować w działania związku piłkarskiego, to Sepp Blatter będzie musiał postraszyć zawieszeniem tamtejszej reprezentacji w prawach członka FIFA, a Michel Platini wykluczeniem klubów z europejskich pucharów. A może nawet odebraniem Euro 2012.

Skończył się czas, kiedy Hryhorij Surkis był najważniejszą i właściwie nietykalną osobą w ukraińskiej piłce. Od kiedy władzę przejęła Partia Regionów, szef spółki Euro 2012 Ukraina jest bezustannie atakowany.

Od razu po wyborach przewidywano, że Surkis będzie miał kłopoty. Nowy wicepremier do spraw Euro 2012 BorYs Kołesnikow jako szef okręgowego związku piłki nożnej w Doniecku, a także wiceprezes Szachtara od lat był skonfliktowany z Surkisem.

Doniecki klub należący do najbogatszego Ukraińca Rinata Achmetowa jest największym konkurentem Dynama Kijów. Właśnie miłość do klubu ze stolicy jest powodem ostatnich problemów Surkisa. Oficjalnie, odkąd został on prezesem ukraińskiej federacji piłkarskiej, z Dynamem nie ma nic wspólnego. Wszystkie swoje udziały w klubie odsprzedał. Nieoficjalnie jednak wszyscy na Ukrainie wiedzą, że Surkis nadal związany jest z Dynamem. Chodzi na wszystkie mecze tego klubu, ma na jego terenie swoje biuro, lata razem z drużyną na wyjazdy. Akcjonariuszem Dynama jednak nie jest, bo akcje są w rękach jego brata Ihora (85,9 proc. udziałów).

- W ukraińskiej piłce panuje konflikt interesów. Prezydent federacji nie może być właścicielem jednego z klubów - przekonuje Kołesnikow. - Nie można rozwijać profesjonalnego futbolu w kraju, będąc uwikłanym się w nieprzejrzysty i zależny układ. Mówię to najłagodniej, jak da - stwierdził wicepremier w wywiadzie dla "Siegodnia". Kołesnikow uważa, że podczas przygotowań do Euro 2012 każdy powinien zajmować się swoimi sprawami. Prezydent i rząd infrastrukturą: budową lotnisk, dróg, stadionów, stworzeniem warunków dla inwestycji i biznesem hotelowym, a federacja stroną sportową i przygotowaniem do mistrzostw reprezentacji Ukrainy. Z tym, zdaniem Kołesnikowa, Surkis też ma problem.

- Surkis mówi, że opiekuje się reprezentacją Ukrainy. Mamy tę przewagę, że nie musimy grać w mistrzostwach. Ale nasz atut może okazać się słabością, bo do czasu turnieju nie mamy żadnych spotkań o jakąś stawkę. Jeśli pan Surkis opiekuje się kadrą, to powinien społeczeństwu przedstawić plan przygotowań reprezentacji do mistrzostw. Dlaczego taki jeszcze nie powstał - pytał Kołesnikow.

Wicepremier uważa, że federacja nie poradzi sobie sama z organizacją Euro 2012.

- To nie jest nawet śmieszne. Mistrzostwa przygotuje nam UEFA. FFU od dziesięciu lat nie umie rozegrać ligi bez żadnego skandalu. Więc o jakim przygotowaniu Euro tu mówimy? - kpił Kołesnikow.

Surkis na razie nie odpowiada na żadne ataki. Spokojnie robi swoje - w piątek podczas posiedzenia komitetu wykonawczym UEFA opowiadał o problemach Ukrainy z przygotowaniami do Euro 2012. Jako członek tego gremium może być pewny, że UEFA, a także FIFA w razie czego staną w jego obronie. "Futbolowa rodzina" nie lubi, jak rządy mieszają się w sprawy narodowych federacji piłkarskich, o czym kilka razy przekonała się także Polska. Można się spodziewać, że Ukraina będzie zaszantażowana wykluczeniem z rozgrywek. Achmetow i Kołesnikow mają jednak szansę na odsunięcie Surkisa i przejęcie przez klan doniecki kontroli nad ukraińską piłką. Muszą udowodnić mu przestępstwo i postawić go przed sądem. W takich wypadkach FIFA nie ma nic do powiedzenia.

@RY1@i02/2010/072/i02.2010.072.000.016a.001.jpg@RY2@

Fot. UPG Reporter

Rinat Achmetow

@RY1@i02/2010/072/i02.2010.072.000.016a.002.jpg@RY2@

Fot. Marek Biczyk/NEWSPIX.PL

Hryhorij Surkis

Artur Szczepanik

artur.szczepanik@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.