Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Caster Semenya idzie na wojnę z opieszałym IAAF

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Wkrótce po zdobyciu mistrzostwa świata w biegu na 800 metrów przez Caster Semenyę pojawiły się wątpliwości, czy ona na pewno jest kobietą. Od tamtej pory minęło siedem miesięcy, a wątpliwości nadal nikt nie rozwiał. Semenya mówi: dość.

Sfrustrowana czekaniem 19-letnia lekkoatletka przerwała milczenie w dniu, w którym nie pozwolono jej wziąć udziału w mityngu w Stellenbosch niedaleko Cape Town. Sprzeciwiła się południowoafrykańska federacja (ASA) - zdaniem jej przedstawicieli trzeba czekać na wyniki testów płci przeprowadzonych przez światową federację IAAF.

Kilka godzin później biegaczka wydała oświadczenie, w którym skarży się na rażące nadużycie jej praw i ogłasza powrót do rywalizacji. "Od czasu mojego zwycięstwa w Berlinie najbardziej intymne detale mojego istnienia zostały poddane surowej i agresywnej ocenie. Niektóre wydarzenia naruszyły nie tylko moje prawa jako sportowca, ale najbardziej podstawowe prawo człowieka do godności i prywatności (...). Niniejszym ogłaszam powrót do rywalizacji. Mój trener, agent i ja będziemy pracować nad ustaleniem wąskiej liczby mityngów w ciągu najbliższego sezonu" - można przeczytać w obszernym oświadczeniu Semenyi, która nie startowała od Berlina.

Oficjalnie nie została zawieszona przez IAAF, ale sama zgodziła się nie brać udziału w zawodach do czasu wyjaśnienia sprawy. Teraz jednak cofnęła zgodę, twierdząc, że proces przeciąga się zdecydowanie za długo, bez gwarancji że kiedykolwiek znajdzie swój finał.

Ustalenie, czy Semenya jest kobietą, najwyraźniej tylko z pozoru jest proste. IAAF zlecił testy płci w sierpniu zeszłego roku, po tym jak wiele rywalek i mediów sugerowało, że muskulatura Semenyi i gwałtowny progres jej wyników są nienaturalne. Medialny skandal otarł się o najwyższe władze państwowe RPA i spowodował zwolnienie ze stanowiska poprzedniego szefa ASA, Leonarda Chuene. W listopadzie minister sportu RPA powiedział, że lekkoatletka ma prawo zachować swój złoty medal z Berlina. W tym samym miesiącu spodziewano się wyników testów płci. Przedstawiciele lekkoatletki trzykrotnie starali się skontaktować z IAAF w celu zapoznania się ze szczegółami medycznymi. Jak utrzymuje Semenya, bezskutecznie. Sztab jej doradców prawnych i ekspertów medycznych przyjrzał się przepisom i doszedł do wniosku, że na razie nie ma formalnych przeszkód, żeby startowała. Według ASA IAAF zapewnia, że przyspieszy działanie w sprawie Semenyi.

mm

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.