Modlitwa za Wayne’a Rooneya
Anglia odetchnęła z ulgą. Wayne Rooney zagra na mundialu w RPA. Przez 24 godziny nie było to pewne. Piłkarz Manchesteru United doznał kontuzji w meczu Ligi Mistrzów z Bayernem Monachium i nie wiadomo było, jak długo będzie musiał przez nią pauzować.
Ostatnio Rooney podupadł na zdrowiu. W zeszłym tygodniu miał problemy z kolanem, teraz uszkodził kostkę. Obawiano się, że jego kość została uszkodzona. Badania wykazały jednak, że do tego nie doszło. Napastnik Manchesteru United skręcił staw skokowy, a taką dolegliwość leczy się od dwóch do czterech tygodni. Reprezentacja Anglii na tym nie ucierpi, ale za to olbrzymią stratę poniósł Manchester United. Zespół sir Aleksa Fergusona walczy o mistrzostwo Anglii i triumf w Champions League, a Rooney jest w tym sezonie zdecydowanie najlepszym piłkarzem lidera Premiership. Co gorsze dla fanów Czerwonych Diabłów, ich drużynę w najbliższym czasie czekają dwa bardzo ważne spotkania - z Chelsea Londyn, które może zadecydować o mistrzostwie Anglii, a także rewanżowe ćwierćfinałowe spotkanie LM z Bayernem.
W Anglii, po tym jak Rooneya zniesiono z boiska w Monachium, wybuchła prawdziwa histeria. Gazety wzywały, aby kibice modlili się za zdrowie Wayne’a. " Bez Rooneya nie mamy po co jechać do RPA - pisał The Times. - Kto mógłby go zastąpić na mistrzostwach? Emile Heskey? Jermain Defoe? Peter Crouch? Manchester ma Dimitara Berbatowa. Anglia nie ma dla Rooneya żadnej alternatywy.
Guardian wyliczył, że w swojej siedmioletniej karierze Rooney miał już osiem groźnych kontuzji. Pięć z nich to urazy w okolicach kostki. Trener reprezentacji Anglii Fabio Capello od wczoraj cały czas jest w kontakcie telefonicznym z lekarzami Manchesteru United. Z kadry na mistrzostwa w RPA już wypadli mu David Beckham i Ashley Cole. Jednak ich można zastąpić. Rooneya nie.
Piłkarze Manchesteru mają nadzieję, że w meczu z Chelsea poradzą sobie bez swojej gwiazdy.
- W tym sezonie naszą siłą jest mocny zespół, a nie jeden człowiek - powiedział obrońca United Nemanja Vidić. - Wayne grał w tym sezonie świetnie. Czasem był niewiarygodny, to na pewno jeden z najlepszych na świecie. Ale w piłce już tak jest, że nawet najwięksi czasem pauzują i ich drużyny muszą sobie bez nich radzić. Dimitar też jest wielkim piłkarzem. W ostatnim meczu z Boltonem zagrał doskonale - strzelił dwa gole. Mamy naprawdę świetny skład i musimy wierzyć w siebie, a nie myśleć o stracie Rooneya - twierdził reprezentant Serbii.
Rooney był faworytem bukmacherów do tytułu króla strzelców mistrzostw świata. Teraz jego notowania spadły. Bwin.com uważa, że takie same szanse na króla strzelców jak Anglik ma Hiszpan David Villa. Za obu Bwin płaci tak samo - 10:1. Fernando Torres ma minimalnie mniejsze szanse - 11:1. A jeszcze niedawno Rooney był niekwestionowanym numerem jeden. Firma Nike zapowiedziała nawet, że jeśli Anglik zostanie najlepszym snajperem w RPA, to ufunduje mu nagrodę w wysokości 500 tys. euro.
Kontuzja Rooneya to niejedyny problem Manchesteru. Mistrzowie Anglii byli faworytami w spotkaniu z Bayernem Monachium. Przez długi czas wydawało się, że wywiozą z Niemiec korzystny remis. Gol Ivicy Olicia w 92. min spotkania spowodował jednak, że w Manchesterze zaczęto obawiać się o awans.
- Nie graliśmy dobrze. Cały czas traciliśmy piłkę. Bayern był lepszym zespołem, bardziej walecznym. Zdobyliśmy jednak gola na wyjeździe i dzięki temu na Old Trafford czeka nas zupełnie inny mecz. Będziemy dużo lepsi i zrobimy wszystko, żeby wygrać i awansować - zapowiedział Ferguson.
Niemcy też są optymistami. Kontuzja Rooneya na pewno ich ucieszyła tak samo jak to, że do składu wraca najlepszy w tym sezonie piłkarz Bawarczyków - Arjen Robben. - Jak dotąd w każdym spotkaniu wyjazdowym strzelaliśmy gola. Wierzę, że tak będzie i tym razem - mówił po meczu trener Bayernu Luis van Gaal.
W drugim środowym ćwierćfinale doszło do bratobójczego francuskiego meczu. Mistrz kraju Girondins Bordeaux przegrał na wyjeździe z Olympique Lyon 1:3.
- Nic jeszcze nie jest przesądzone. W Bordeaux czeka nas ciężkie spotkanie - przewiduje bośniacki pomocnik Bordeaux Miralem Pjanić. - Wynik nas satysfakcjonuje, bo uzyskaliśmy go po naprawdę ciężkim meczu. Szczególnie w drugiej połowie wiele razy byliśmy w opałach. Na szczęście świetnie bronił Hugo Lloris - mówił Pjanić.
Rewanż już za tydzień. Bordeaux czeka ciężkie zadanie. Klub, który zmierza pewnie po drugi z rzędu tytuł mistrzowski, może się pożegnać z Champions League i to Lyon zostanie pierwszym od sześciu lat francuskim półfinalistą w najważniejszych klubowych rozgrywkach.
- Dawno nie widziałem moich zawodników grających tak dobrze w przegranym meczu. Wynik mógł być inny, ale byliśmy zbyt nerwowi. Mamy bardzo młodą drużynę i takie mecze to dla nas świetna okazja do tego, by nabierać doświadczenia - powiedział trener Żyrondystów Laurent Blanc.
@RY1@i02/2010/064/i02.2010.064.000.018a.001.jpg@RY2@
Fot. AP
Wayne Rooney padł na ziemię w drugiej połowie meczu z Bayernem Monachium
Artur Szczepanik
artur.szczepanik@infor.pl
Barcelona 1:1,75; Inter Mediolan 1:2.45; Manchester United 1:2,45; Bayern Monachium 1:3.50; Olympique Lyon 1:4.75; Arsenal Londyn 1:5; CSKA Moskwa 1:21; Bordeaux 1:21.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu