Francuska piłka silniejsza od hiszpańskiej i włoskiej
Barcelona i Bordeaux uzupełniły stawkę ćwierćfinalistów Ligi Mistrzów. Dziś w Nyonie losowanie tej fazy rozgrywek.
Cała Europa zachwyca się Barceloną, która w środę zdeklasowała VfB Stuttgart. Katalończycy wygrali 4:0, a mogli jeszcze wyżej. Świadczą o tym korzystne dla Barcelony statystyki - w strzałach 13:1, w strzałach celnych 8:0, posiadanie piłki 65 proc. do 35 proc. W tych zachwytach mało kto dostrzegł wielki wyczyn klubów francuskich.
Bordeaux po wygranej 2:1 wyeliminowało Olympiakos Pireus i dzięki temu Francja ma aż dwie drużyny w Champions League. Drugą jest sprawca największej sensacji rozgrywek, czyli wyeliminowania Realu Madryt, Olympique Lyon. Stawkę ćwierćfinalistów uzupełniają dwa kluby z Anglii (Arsenal i Manchester United) i po jednym z Niemiec (Bayern Monachium), Włoch (Inter Mediolan), Rosji (CSKA Moskwa) oraz hiszpańska Barcelona. Francja obok Anglii jest w tym sezonie największą potęgą w europejskim futbolu.
Trener Girondins był jednak skromny. - W tym zestawie sześć drużyn w meczach z nami będzie faworytami. W ćwierćfinale nie chciałbym trafić tylko na Barcelonę, no i jeszcze na Lyon. Mielibyśmy pewność, że Francja będzie miała miejsce w półfinale, ale te mecze byłyby wyjątkowo trudne i zacięte - stwierdził mistrz świata z 1998 r. Lauren Blanc. Szkoleniowiec jest dużym optymistą. - Francuski futbol jest w dobrej kondycji. I nie chodzi tylko o Ligę Mistrzów, pamiętajmy, że w Lidze Europy świetnie radzą sobie Lille i Marsylia. Zobaczymy, jak z czasem będzie się to wszystko u nas rozwijać. Mam nadzieję, że ćwierćfinały pucharów z udziałem dwóch francuskich drużyn to będzie w przyszłości norma - powiedział.
asz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu