Trzech Polaków zginęło w katastrofie samolotu
Trzech Polaków i dwóch Amerykanów polskiego pochodzenia zginęło w katastrofie awionetki w Stanach Zjednoczonych.
Niewielki samolot rozbił się podczas próby lądowania w pobliżu Trenton w stanie New Jersey. Trwa ustalanie przyczyn tragedii.
Samolotem leciało pięć osób - trzech mężczyzn oraz dwóch chłopców - kilkuletnie dziecko i nastolatek. Wszyscy zginęli w poniedziałkowej katastrofie. Samolot Cessna 337 Skymaster rozbił się ok. godz. 21.45 czasu polskiego. Sportowa maszyna wracała w tym czasie na lotnisko Monmouth Executive oddalone o blisko 56 km od Trenton, z którego wcześniej wystartowała. Pechowy lot od początku utrudniały jednak fatalne warunki pogodowe, padający śnieg i silny wiatr.
Jak podawały amerykańskie media, świadkowie katastrofy widzieli, jak pilot podchodził do lądowania, ale w pewnej chwili zrezygnował i zaczął ponownie wznosić maszynę. Wtedy najprawdopodobniej z kadłuba maszyny odpadła jakaś część samolotu. Po chwili maszyna nagle skręciła w prawo i uderzyła w pole, nieopodal zaśnieżonego pasa startowego. Kilka osób relacjonowało również, że samolot miał wciągnięte podwozie i wyglądało, jakby się kołysał. Zdaniem niektórych do wypadku mogły się przyczynić złe warunki pogodowe.
Jak podała lokalna policja, szczątki cessny zostały rozrzucone w promieniu 60 m od wraku samolotu. Blisko zniszczonego kadłuba odnaleziono ciała trzech dorosłych. Ciało nastolatka i dziecka ratownicy odnaleźli dużo dalej.
W celu wyjaśnienia przyczyn katastrofy policja wszczęła już specjalne śledztwo. Na miejscu działa specjalna komisja badająca okoliczności wypadku. Lotnisko, na którym doszło do katastrofy, jest oddalone od Nowego Jorku o 80 km.
bs
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu