Gorzki bilans pierwszych 100 dni Angeli Merkel
Miało być nowe otwarcie, zamiast niego jest falstart. Sto dni po objęciu władzy w Niemczech przez koalicję CDU/CSU-FDP - mimo zapowiadanych szumnie reform - największa gospodarka Europy drepcze w miejscu. I w najbliższym czasie to się nie zmieni.
"Uwolnić Angelę Merkel!" - apelował w czasie jesiennych wyborów do Bundestagu brytyjski tygodnik The Economist, wyrażając tęsknotę biznesowej Europy, by kanclerz uwolniła się wreszcie od socjaldemokratycznego koalicjanta SPD i rozruszała niemiecką gospodarkę. Dziś europejscy obserwatorzy pytają równie wymownie: "Gdzie jest Angela Merkel? I dlaczego po wzięciu pełni władzy przez wymarzoną centroprawicową koalicję niemiecki olbrzym wydaje się jeszcze bardziej spętany niż przed wyborami?".
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.