Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezydent nie wierzy starym funkcjonariuszom KGB

29 czerwca 2018

ROZMOWA

To nie są zupełnie nowi ludzie. W KGB odbyło się swego rodzaju przegrupowanie sił. Szefów regionalnych oddziałów KGB przeniesiono do innych obwodów. Do głosu doszła też młodzież. Ja ich osobiście nie pamiętam z czasów, kiedy sam służyłem w KGB. Ostatnio w służbie pojawiło się mnóstwo ludzi bez doświadczenia w Komitecie: pogranicznicy i zwykli wojskowi, którzy nie są przygotowani do działań w sektorze bezpieczeństwa państwowego.

Są lojalni. Innych się na Białorusi nie promuje.

Bez wątpienia Wiktar, obecnie doradca prezydenta ds. bezpieczeństwa, wzmacnia swoją pozycję. Kompletuje wierne sobie kadry, które będą mu służyć. Ale czy wiedzie to do zmiany na stanowisku prezydenta? Mam wątpliwości, czy system polityczny zbudowany na Białorusi w ogóle umożliwia przeprowadzenie takiej operacji, do jakiej doszło np. w Azerbejdżanie, gdy Hejdara Alijewa zastąpił jego syn Ilham. To system wybitnie jednoosobowy. Nikt poza Aleksandrem Łukaszenką nie jest w stanie go utrzymać. Wiktar nie ma ani autorytetu, ani nawet procentu mocy swojego ojca. Zresztą ta siła i tak jest dość iluzoryczna. W ZSRR było 20 mln komunistów i agentów KGB, Saddam Husajn utrzymywał 7 mln szpiegów i żołnierzy. Gdy przyszło co do czego, wszystko i tak runęło.

To całkiem możliwe. Stosunki z Rosją bardzo się ochłodziły. Z tego, co wiem, Rosjanie poważnie rozpatrują 2011 rok w kontekście możliwych zmian politycznych na Białorusi. Ze starej gwardii w służbach specjalnych niewielu już zostało. Sam skończyłem dwie szkoły w Rosji - dla oficerów wywiadu i kontrwywiadu. Spośród moich kolegów Rosjan wielu jeszcze służy w FSB czy w wywiadzie. Na Białorusi absolwenci rosyjskich kursów są już rzadkością. Część absolwentów rosyjskich szkół odeszła na emeryturę. Część obecnych pułkowników czy generałów jest po cichu podgryzana jako ci, którzy utrzymują jakieś podejrzane kontakty z Rosjanami. Brak zaufania jest tu kluczowym czynnikiem. Łukaszenka to człowiek, który nikomu nie wierzy. Karuzela stanowisk jest skutecznym mechanizmem kontrolowania służb.

Jeśli nie dowierzasz jednej służbie, tworzysz drugą, aby się wzajemnie kontrolowały. Poza tym AAC jest ukierunkowana na analizy. Nie wykluczam, że i w tym momencie funkcjonariusze słuchają naszej rozmowy i wyciągają z niej wnioski. Słuchają, co myślą obywatele na poszczególne tematy, aby potem prezydent mógł w swoich przemówieniach głosić sądy popularne wśród Białorusinów. Taka taktyka pomaga w utrzymaniu się przy władzy.

@RY1@i02/2010/018/i02.2010.018.000.010b.001.jpg@RY2@

Waler Kostka

Fot. Materiały prasowe

, podpułkownik białoruskiego KGB w stanie spoczynku

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.