Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Queiroz na wakacjach podpatruje, jak grają rywale

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Na Pucharze Narodów Afryki pojawili się szpiedzy.

Przedstawiciele europejskich reprezentacji, które zmierzą się z afrykańskimi drużynami podczas tegorocznego mundialu, nieco niepostrzeżenie przyjechali do Angoli i zaczęli dokładnie obserwować postępy swoich przyszłych rywali.

Jako jeden z pierwszych pojawił się Carlos Queiroz, selekcjoner reprezentacji Portugalii, która na mistrzostwach w RPA zagra z Wybrzeżem Kości Słoniowej. - Co tu robię? Jestem turystą, przyjechałem zwiedzić ten piękny kraj - śmieje się Queiroz.

Swoich ludzi wysłali również Grecy, którzy na mundialu zagrają z Nigerią. Z kolei niedzielny mecz Kamerunu z Zambią obserwował członek duńskiego sztabu. Nie był zachwycony. Podopieczni Paula Le Guena po sensacyjnej porażce z Gabonem wreszcie pokazali, na co ich stać. Przegrywali 0:1 z Zambią, aby zdobyć dwie bramki w ciągu pięciu minut. Ostatecznie wygrali 3:2, po golu strzelonym w 85. minucie. - Byliśmy na dnie, kiepsko zaczęliśmy ten turniej, ale moi piłkarze nie chcieli pogrążyć się we wstydzie - powiedział Le Guen.

Najdokładniej szpiegowana jest podobno reprezentacja Ghany, którą obserwują Niemcy i Serbowie. Mieli obserwować również i Australijczycy, ale tamtejsza federacja po zamachu terrorystycznym na kadrę Togo zdecydowała, że ostatecznie nie będzie wysyłać do Angoli asystenta selekcjonera Pima Verbeeka - Grahama Arnolda.

A to w ghańskim obozie dzieje się obecnie najwięcej. Piłkarze Milovana Rajevacia przegrali pierwszy mecz grupowy z WKS i dzisiaj muszą wygrać z Burkina Faso, aby pozostać w turnieju. Najpierw nie chcieli przenieść się z północy kraju, gdzie trenowali, do centrum, gdzie mają rozegrać mecz. Teraz podobno zaczęły się kłótnie w zespole. Dodatkowo poważne problemy z kolanem ma Michael Essien. Pomocnik Chelsea w niedzielę był w lokalnym szpitalu i nie wiadomo, czy dzisiaj wystąpi. - Ale do Londynu i tak go teraz nie puszczę - powiedział Rajevać.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.