Saakaszwili też ma swojego Chodorkowskiego
Gruzja
Micheilowi Saakaszwilemu wyrasta zdeterminowany rywal. Odkąd najbogatszy Gruzin Bidzina Iwaniszwili rzucił wyzwanie władzom, odebrano mu obywatelstwo, a nad jego biznesem zawisły czarne chmury. Prezydent Gruzji pod względem metod sprawowania władzy upodabnia się do swojego wroga numer 1, premiera Rosji Władimira Putina.
We wtorek sąd w Tbilisi uznał, że ministerstwo sprawiedliwości zgodnie z prawem odebrało oligarsze gruziński paszport, który zresztą uzyskał dopiero siedem lat temu. Wcześniej Iwaniszwili, którego majątek jest szacowany na 5,5 mld dol., miał wyłącznie rosyjskie obywatelstwo. W 2010 r. otrzymał jednak trzecie, francuskie, a zgodnie z prawem jeśli obywatel Gruzji otrzyma kolejny paszport, traci gruziński.
Ministerstwo sprawiedliwości ogłosiło decyzję 11 października, cztery dni po tym, jak Iwaniszwili obwieścił zamiar wejścia do polityki. W rozesłanym do mediów oświadczeniu oligarcha wytknął prezydentowi, że nieuczciwymi metodami skupił w rękach zbyt dużo władzy. Jego zdaniem Saakaszwili dławi wolne media, "podkręca" wyniki wyborów, a przyjęte niedawno zmiany w konstytucji wzmacniające urząd premiera umożliwiają mu powtórkę drogi Putina: utrzymanie władzy mimo formalnego przekazania stanowiska głowy państwa innemu politykowi. W odpowiedzi policja weszła do siedziby należącego do Iwaniszwilego banku Kartu, konfiskując 2 mln dol. i 1 mln euro w gotówce w związku z podejrzeniem prania pieniędzy.
Część mediów już okrzyknęła Bidzinę liderem, który pogodzi skłóconą opozycję. Dzięki działalności charytatywnej (w ciągu 5 lat rozdysponował 1,5 mld lari, czyli 3 mld zł) może on też liczyć na sympatię znacznej części społeczeństwa, a sprzeciw wobec odebrania mu paszportu wyraził nawet zwierzchnik Kościoła, katolikos Eliasz II. Miliarder szuka też możliwości złamania monopolu informacyjnego państwa. Wyraził chęć kupna prywatnej telewizji. Na razie bez rezultatu.
Władze zaczęły oskarżać Iwaniszwilego o inspiracje z Rosji. - Putin chce kupić przyszłość Gruzji za pieniądze oligarchy Iwaniszwilego - mówił deputowany Nugzar Ciklauri. Iwaniszwili próbuje odpierać podobne zarzuty, potępiając Rosję za okupację gruzińskich terytoriów, zapowiadając pozbycie się rosyjskich aktywów i zrzekając się obywatelstwa Rosji. Równolegle buduje struktury własnej partii, która w 2012 r. ma stanąć do wyborów parlamentarnych, a rok później - także prezydenckich.
Michał Potocki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu