W Chile budują barykady
Kilkadziesiąt osób zostało rannych, a 348 aresztowano podczas strajku powszechnego, który od środy trwa w Chile. Pokojowa początkowo demonstracja w Santiago, zwołana przez związki zawodowe, szybko przerodziła się w wojnę między uczestnikami a policją, ktora odpowiedziała armatkami wodnymi i gazem.
Strajk to wyraz poparcia dla żądań studentów domagających się zmian w systemie szkolnictwa, który ich zdaniem jest niedofinansowany i nierówny. Związki chcą też wymóc reformę emerytalną i opieki zdrowotnej. - Wszyscy chcemy edukacji, opieki zdrowotnej i wielu innych rzeczy za darmo, ale w życiu nic nie jest darmo. Ktoś musi za to zapłacić - powiedział prezydent Chile Sebastian Pinera, którego popularność spadła od marca zeszłego roku poniżej 30 proc.
@RY1@i02/2011/165/i02.2011.165.000.008b.001.jpg@RY2@
Fot. Reuters/Forum
bjn
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu