Wolny rynek po kubańsku
Raul Castro zmusił parlament do przyjęcia pakietu reform, które w ciągu pięciu lat mają przestawić rewolucyjną gospodarkę Hawany na kapitalizm
Przeszukując siedzibę komitetu centralnego Partii Komunistycznej w Hawanie, Raul Castro znajduje starą lampę. Zaciekawiony, pociera ją. Pojawia się dżin i obiecuje spełnienie dwóch życzeń. - Dlaczego nie trzech? - pyta kubański przywódca. - Czasy są ciężkie - odpowiada dżin. Oceniając stan kubańskiej gospodarki, Raul Castro musi zgodzić się z diagnozą płynącą z tego dowcipu. Choć w domach Kubańczyków jest już światło, a na stole znacznie więcej jedzenia, przemysłowa i rolnicza produkcja kraju nie zwiększyła się, a zadłużenie zewnętrzne wzrosło.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.