Noworoczne wydzieranie kozy i okładanie przeciwnika batem
Z okazji pierwszego dnia wiosny polska młodzież chodzi na wagary, a Azja Środkowa bawi się z okazji tzw. Nawrozu (perskiego nowego roku) w buzkaszi, czyli... wydzieranie sobie kozy. Gra polega na tym, że na pustym polu pojawiają się dwie drużyny jeźdźców, którzy na dany znak ruszają w kierunku porzuconych pośrodku zdekapitowanych zwłok kozy lub owcy (pierwotnie było to truchło niewolnika). Należy jak najszybciej je przechwycić i umieścić w bramce przeciwnika. Zadanie nie jest jednak łatwe. W grze nie ma bowiem żadnych zasad. Rywali oraz ich konie można okładać do woli batem. Nawet maksymalna liczba zawodników nie jest z góry określona. Sport wywodzący się pierwotnie ze stepów Azji Środkowej uprawiany jest dziś najchętniej w Kirgistanie (na zdjęciu), gdzie buzkaszi to wręcz sport narodowy, oraz w północnym Afganistanie. W tym ostatnim kraju miłości do wydzierania sobie kozła nie potrafili zabić nawet talibowie, którzy zakazali zabawy po dojściu do władzy. Gdy zostali obaleni, buzkaszi triumfalnie jednak powróciło.
@RY1@i02/2011/059/i02.2011.059.186.002c.001.jpg@RY2@
Fot. PAP/EPA
rw
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu