Libię może spotkać los Kosowa: podział
Uniknęliśmy krwawej łaźni w Bengazi, koalicja przeciw Kaddafiemu ma za sobą pierwszy sukces - chwalił interwencję szef francuskiej dyplomacji Alain Juppe.
Jednak coraz więcej wojskowych planistów wątpi, by naloty doprowadziły do obalenia reżimu w Trypolisie. Rośnie prawdopodobieństwo wariantu kosowskiego: podziału kraju na część rządzoną przez Kaddafiego i terytoria kontrolowane przez rebeliantów z Bengazi. Ale tyran i tak będzie przegrany. Bo to na zbuntowanym wschodzie - w Tobruku, Bengazi, Brega, Zueitina i Ras Lanuf - jest niemal cała infrastruktura naftowa: rafinerie, ropociągi i porty. Poprzez terminale w tych miastach w czasie pokoju przechodziło 825 tys. baryłek ropy dziennie. Z kolei najważniejsze złoża ropy naftowej znajdują się w Wielkiej Syrcie na Morzu Śródziemnym, której Kaddafi nie kontroluje. Trypolis panuje nad portem w Zawii, przez który może przechodzić dziennie 251 tys. baryłek. Odcięcie Kaddafiego od surowca oznacza zagłodzenie reżimu.
Najbardziej pesymistyczny scenariusz to inwazja lądowa sił koalicyjnych, obalenie Kaddafiego i wybuch wojny domowej. Dla Zachodu taki wariant jest przekleństwem.
BJN
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu