Legendarny przywódca ruchu walki z apartheidem poważnie chory
Płomień życia Nelsona Mandeli gaśnie - ostrzegła wczoraj w wywiadzie dla telewizji eNCA jego żona Graca. Legendarny przywódca Afryki Południowej od soboty jest w wojskowym szpitalu w Pretorii. Został przewieziony helikopterem z rodzinnej wioski Qunu w południowo-wschodniej części kraju, po tym jak rozpoznano u niego ostre zapalenie płuc. Wczoraj lekarze przyznali, że 94-letni pacjent "dobrze reaguje na leki". Ich zdaniem Mandela "dobrze spędził noc" z poniedziałku na wtorek. Jednak lekarze przyznają też, że kondycja tak leciwego pacjenta może w każdej chwili ulec pogorszeniu. Mandela spędził aż 27 lat swojego życia w więzieniach, w tym 18 lat na znanej z trudnych warunków wyspie Robben u wybrzeży Przylądka Dobrej Nadziei.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.