Emocje i skandal z lotką w tle
Badminton
Awans do strefy medalowej był o krok, a polski mikst badmintonowy miał nawet lotkę meczową w straciu z chińską parą Xu Chen i Ma Jin. Ostatecznie Nadieżda Zięba i Robert Mateusiak pożegnali się z turniejem, przegrywając w ćwierćfinale.
- Bardzo chcieliśmy mieć ten medal, a mnie szczególnie zależało, żeby Robert miał tę przyjemność, bo prawdopodobnie to już ostatnie jego igrzyska - mówiła Zięba.
Przed turniejem Mateusiak głośno mówił, że razem z Nadią mają szansę na wywalczenie medalu. - Nie ma co się oszukiwać, na igrzyskach liczą się tylko medale. Po zdobyciu mistrzostwa Europy nasze oczekiwania wzrosły. Wiemy, że medal był w naszym zasięgu - dodał Mateusiak.
Mecz z Chińczykami, klasyfikowanymi znacznie wyżej od Polaków, był pasjonujący i mógł być reklamą badmintona. Z zabawą z wakacji nie ma to nic wspólnego, może poza kształtem lotki i rakiet. Badminton to najszybsza z dyscyplin olimpijskich. Prędkość lotki po smeczu często przekracza 300 km na godzinę!
Po zwycięstwie w pierwszym secie 21:19, w drugim Polacy ulegli 16:21. Przez większą część decydującej partii Nadia i Robert prowadzili, w pewnym momencie nawet 16:13. Niestety, pięć kolejnych lotek wygrali rywale, a biało-czerwoni musieli bronić meczboli. - Przykro. Byliśmy bardzo blisko od półfinału - mówił Mateusiak.
Dzień wcześniej w Wembley Arena doszło do skandalu. W turnieju debla kobiet chińska para wyraźnie nie chciała wygrać z Koreankami, by nie trafić w ćwierćfinale na inny chiński duet. Międzynarodowa Federacja Badmintona (BWF) wykluczyła z igrzysk osiem zawodniczek z Chin, Indonezji i Korei Płd. Ustalono, że manipulowały wynikami, by w kolejnej fazie trafić na słabsze rywalki.
Paweł Hochstim
z Londynu
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu