Dziennik Gazeta Prawana logo

Robben nie jest robotem

29 czerwca 2018

Holenderski gwiazdor ma pecha . W tym roku przegrał już trzy tytuły, a porażka kadry z Danią stawia Oranje pod ścianą

Jeśli Arjen Robben i reprezentacja Holandii przegrają dzisiejszy mecz z Niemcami w Charkowie, to gwiazdor Oranje zapamięta ten sezon jako najgorszy w karierze. W Bayernie Robben przegrał już w tym roku trzy tytuły, a porażka na inaugurację Euro z Danią 0:1 stawia jego drużynę pod ścianą.

Wszystko zaczęło się od meczu z Borussią Dortmund, który de facto decydował o mistrzostwie Niemiec. 28-letni piłkarz najpierw zaspał przy pułapce ofsajdowej, przez co Robert Lewandowski piętą posłał piłkę do bramki, a cztery minuty przed końcem meczu nie wykorzystał rzutu karnego. Jakby tego było mało, już w doliczonym czasie gry nie trafił z kilku metrów do pustej bramki!

- Jestem załamany. Wstydzę się. To wielkie rozczarowanie - mówił po meczu Holender, ale nie sądził, że najgorsze wciąż jeszcze przed nim. Bo w Niemczech wybaczono by Bayernowi i Robbenowi przegrane mistrzostwo, gdyby wygrał Ligę Mistrzów. I pewnie wygrałby, gdyby nie... Robben. Ledwie rozpoczęła się dogrywka meczu z Chelsea, gdy Arjen stanął przed szansą zostania bohaterem. Didier Drogba sfaulował Francka Riberyego, a jedenastkę wykonywał Robben. Choć czuł się pewnie, to jednak strzelił fatalnie - lekko, a przede wszystkim dokładnie tam, gdzie był Petr Czech.

A to był przecież dla niego szczególny mecz, bo nie dość, że z byłym pracodawcą, to jeszcze o zwycięstwo w Lidze Mistrzów, której Robben nigdy nie wygrał. Przed meczem Holender nie ukrywał, że nie był zadowolony ze swojej roli w Chelsea i miał ochotę na zemstę. Zamiast słodyczy poczuł jednak gorycz.

Po drodze Robben i jego Bayern przegrali też finał Pucharu Niemiec z Borussią, ale tym razem Holender karny wykorzystał. Przestrzelony karny w finale LM wciąż siedzi w jego głowie. I wygląda na to, że piłkarz na długo oduczył się wykonywania jedenastek. - Przed meczem z Danią ustaliliśmy, że jeśli będzie karny, będzie go strzelał Robin van Persie, a nie ja - powiedział. Pewność siebie piłkarza, który w karierze wygrał rozgrywki lig holenderskiej, angielskiej, hiszpańskiej i niemieckiej, to już przeszłość...

Dzisiaj na stadionie w Charkowie Robben spotka aż ośmiu kolegów z Bayernu. Siedmiu zagra w wyjściowym składzie Niemiec, które w swojej premierze na turnieju pokonały Portugalię 1:0.

- Zaczęliśmy świetnie, ale wiemy, jak wielką stawką dla Holendrów jest ten mecz. Przecież dla nich porażka może oznaczać koniec marzeń o Euro - mówi selekcjoner Niemiec Joachim Loew. Tymczasem as Holendrów Wesley Sneijder jest przekonany, że jeśli jego drużyna odzyska zagubioną skuteczność, to z Niemcami sobie poradzi. - Na pewno wykreujemy dogodne sytuacje, bo to potrafimy robić bardzo dobrze - mówił zaraz po meczu z Danią.

A Robben? Po pierwszym spotkaniu i nie jest skory do wyznań. Przestał też uaktualniać swój profil na Twitterze. Jego pierwszy mecz o punkty w reprezentacji od dwóch lat zakończył się porażką. A to, że według statystyk Castrol Index był najlepszym piłkarzem meczu z Danią, nie stanowi dla niego pocieszenia. Tym bardziej że jego pech trwa nadal. Gdy po błędzie duńskiego bramkarza stanął przed szansą zdobycia gola, trafił w słupek...

@RY1@i02/2012/113/i02.2012.113.00000090a.802.jpg@RY2@

ap

Jeśli Holendrzy przegrają dziś z Niemcami, będą mogli zacząć się pakować

Paweł Hochstim

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.