Dziennik Gazeta Prawana logo

Niegościnna ziemia obiecana

3 lipca 2018

Europa wciąż nie ma pomysłu na to, jak zagospodarować imigrantów szukających tu lepszego życia. Choć z każdym rokiem potrzebuje ich coraz bardziej. 50 tys. osób, które po arabskiej wiośnie szturmowały włoskie i francuskie wybrzeża, wystarczyło, by wzbudzić popłoch wśród polityków UE

Napięcie sięgnęło szczytu o poranku, gdy rozwścieczony tłum podpalił materace w prowizorycznym ośrodku dla uchodźców stworzonym na maleńkiej włoskiej wyspie Lampedusa. Rozgoryczeni ludzie zniszczyli trzy budynki, a następnie ruszyli ulicami Lampedusy, krzycząc: "Wolność! Wolność!". W stronę policjantów poleciały kamienie. Wkrótce jednak pojawili się oddziały interwencyjne i - niemal jednocześnie - ekipy włoskich stacji telewizyjnych. Finał bitwy o Lampedusę Włosi mogli obejrzeć w telewizji: policjanci przy pomocy pałek zagonili demonstrantów z powrotem na teren ośrodka. Do wieczora sytuacja była pod kontrolą, choć burmistrz wysepki zdążył już zażądać helikopterów i okrętów, by jak najszybciej pozbyć się uchodźców z wyspy.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.