Wysokie kary dla amerykańskich przestępców w mundurach
Afganistan
Film, na którym widać, jak amerykańscy żołnierze oddają mocz na zabitych afgańskich rebeliantów, wywołał burzę w świecie islamu. Talibowie zapewniają jednak, że nawet jeśli dojdzie do gwałtownych protestów, nie będzie to miało wpływu na rozmowy o zawieszeniu broni prowadzone z USA.
Zerwanie negocjacji dla Amerykanów byłoby porażką. Zawieszenie broni pozwoli bowiem w roku wyborczym 2012 wycofać spod Hindukuszu znaczną część wojsk i zwiększyć szansę na reelekcję Baracka Obamy. Na koniec 2014 roku przewidziane jest całkowite wycofanie oddziałów NATO z Afganistanu.
Amerykanie zaliczyli w Afganistanie w ostatnim czasie serię propagandowych wpadek, których ukoronowaniem są ostatnie kompromitujące zdjęcia marines. W ubiegłym roku głośny był skandal z tzw. drużyną zabójców ("kill team"), którzy martwym cywilom odcinali palce, a sprofanowane ciała fotografowali (cywilom podrzucano broń, by upozorować konieczność ich zabicia).
W Stanach Zjednoczonych procesy w takich sprawach kończą się zazwyczaj surowymi wyrokami. Lider grupy "kill team" 26-letni sierżant Calvin Gibbs został w listopadzie 2011 r. skazany na dożywocie z możliwością ubiegania się o ułaskawienie po dziewięciu latach.
Przy okazji śledztwa wojskowa prokuratura zabezpieczyła ponad 4 tys. zdjęć i filmów. Z kolei w głośnej sprawie Abu Ghraib i zarzutów o znęcanie się nad irackimi więźniami przywódca więziennych strażników kapral Charles Graner został w 2005 r. skazany na dziesięć lat więzienia, zdegradowany i wyrzucony z armii.
Nagranie z sikającymi marines, które trwa mniej niż minutę, pojawiło się w internecie w środę. Widać na nim czterech domniemanych żołnierzy piechoty morskiej USA, którzy śmiejąc się, profanują moczem zakrwawione zwłoki trzech bojowników. "Miłego dnia, kolego" - mówi jeden z wojskowych. Rzecznik piechoty morskiej Kendra N. Hardesty powiedział, że obecnie w tej sprawie trwa już śledztwo, a okoliczności zajścia zostaną wyjaśnione.
Walka przytępia uczucia żołnierzy
Na młodych żołnierzach rzuconych w wir walki ciąży ogromna presja psychiczna. Sam jako były żołnierz Marines i Navy Seal, walczący m.in. w Libanie, mogę o tym zaświadczyć. Tego typu presja w wysokim stopniu przytępia uczucia i sprawia, że nie zawsze postępuje się właściwie.
Dotyczy to także żołnierzy, którzy wcześniej nie zdradzali żadnych oznak zaburzeń psychicznych. Nie oznacza to oczywiście, że tego typu czyny mogą być w jakikolwiek sposób usprawiedliwione.
Jestem przy tym pewien, że podobne wypadki są przedmiotem dogłębnych refleksji wśród dowództwa.
Michał Potocki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu