Francuzi nie zjedli żaby, ale na nią popatrzą
Dominique Strauss-Kahn, dwa lata temu faworyt w wyścigu po fotel prezydenta Francji, znowu elektryzuje opinię publiczną nad Sekwaną. Polityk zasłynął jednak nie tyle wybitnymi decyzjami w roli szefa Międzynarodowego Funduszu Walutowego czy na stanowisku ministra finansów, ile podejrzeniami o gwałt na pokojówce. Z powodu jej oskarżeń DSK zrezygnował z walki o Pałac Elizejski.
Po dwu latach od jego aresztowania lada moment pojawi się film przedstawiający tę historię. W rolę DSK wcielił się znany aktor Gerard Depardieu. I jak niedawno podały media - ponoć zupełnie za darmo. Motywacja była prosta, bo - jak przyznał - nie lubi Strauss-Kahna.
O tym, że obraz stanie się kasowym hitem, świadczyć może zamieszanie wokół zajawki filmu, która pojawiła się na You Tube. Kilka godzin po pojawieniu się została wycofana, ale natychmiast opisy trwającego niecałe 2 min klipu trafiły do mediów. Filmik zaczynał się od najechania kamery na zamknięte drzwi hotelowe, zza których słychać tylko błagalny okrzyk kobiety: "nie, nie". A potem jeszcze kilka scen z Depardieu w otoczeniu na wpół roznegliżowanych kobiet. Nie ma więc wątpliwości, że choć amerykański reżyser zrobił niskobudżetowy film, zyski będą spore.
Bo na DSK wciąż można dobrze zarobić. O tym, jakim magnesem może stać się nazwisko rozerotyzowanego polityka, pokazuje historia z książką autorstwa jego byłej kochanki. "Piękna i Bestia" sprzedała się w ciągu pierwszych 5 dni w liczbie 20 tys. egzemplarzy. Reżyser filmu nie unika pokazywania różnych pikantnych szczegółów z życia DSK, a tych nie brakowało w książce Marceli Iacub. Ich związek zaczął się od tego, że opublikowała w jednej z gazet artykuł, stając w obronie DSK (chodziło o aferę "Carlton", od nazwy hotelu, w którym organizowano orgie, a Strauss-Kahn, wówczas szef MFW, został oskarżony o stręczycielstwo). DSK miał wtedy do niej wysłać SMS-a: "Ty, co tak lubisz pisać, powiedz, co masz ochotę robić ze mną później". I tak się zaczął ich siedmiomiesięczny romans. Nie jest jasne, czy prawniczka zakochała się w nim, czy też zdecydowała się na związek z wyrachowania, licząc na przyszłe korzyści. Tu sama plącze się z zeznaniach, ale w książce opisuje charakter DSK. Nie miała wątpliwości, że gdyby został głową państwa, zamieniłby Pałac Elizejski w ogromny klub swingersów. "Używałbyś asystentek, doradców, popleczników i pracowników jako naganiaczy, organizatorów orgii, ekspertów od sztuki zaspokajania twoich najczarniejszych żądz" - pisała.
I choć DSK bronił się przed stawianymi mu zarzutami, został zmuszony do przyznania, że brał udział w "libertyńskich wieczorkach". Francuzi ostatecznie wybrali więc na prezydenta Francois Hollande’a. Bo nawet ci, którzy przez palce patrzyli na niemałżeńskie wybryki poprzednich głów państwa, nie chcieli zjadać takiej żaby. Ale pewnie chętnie na nią popatrzą.
@RY1@i02/2013/096/i02.2013.096.00000070b.802.jpg@RY2@
Klara Klinger dziennikarka działu życie gospodarcze kraj
Klara Klinger
dziennikarka działu życie gospodarcze kraj
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu