Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

kłopoty w komunistycznym raju

30 czerwca 2018

Andaluzyjska Marinaleda jest dla skrajnej lewicy dowodem na to, że realizacja komunistycznej utopii jest możliwa. Mieszkańcy miasteczka borykają się jednak z takimi samymi problemami jak reszta Hiszpanii

Marinaleda to niespełna trzytysięczne miasteczko w południowej Hiszpanii. Andaluzyjska gmina przemknęła niczym meteor przez europejskie media, gdy jej burmistrz Juan Sanchez Gordillo zorganizował kilka najazdów na supermarkety, wymuszając na ich kierownikach przekazanie podstawowych produktów żywnościowych na rzecz biednych. - Musimy uświadamiać ludziom, że można żyć inaczej, żeby też zaczęli wprowadzać zmiany - powie nam później były miejski radny, odmawiając jednak podania nazwiska. Niebawem miną 34 lata, odkąd Gordillo został po raz pierwszy wybrany na burmistrza Marinaledy. Przez ten czas zdołał przekształcić ją w komunistyczny raj. Tak przynajmniej utrzymują jego zwolennicy. Zwykli mieszkańcy miasteczka wyglądają nie tyle na zachwyconych, ile zastraszonych.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.