Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Na mistrzostwach rządzą bramkarze

30 czerwca 2018

Mundial w Brazylii może być początkiem nowej epoki w historii piłki nożnej. Po raz pierwszy goalkeeperzy mają tak duży wpływ na wyniki meczów

Od soboty Wilhelm Aleksander nie jest już jedynym monarchą Królestwa Niderlandów. Spektakularnym występem w ćwierćfinałowej serii rzutów karnych pretensje do tronu zgłosił bowiem Tim Krul. To on jest dziś na ustach całej Holandii, mimo że na boisku pojawił się dopiero w... 119. minucie meczu z Kostaryką. 26-letni bramkarz Newcastle United zmienił w bramce Jaspera Cillessena i obronił dwie "jedenastki", wprowadzając reprezentację Oranje do półfinału.

Tegoroczne mistrzostwa świata miały być turniejem obfitującym w piękne akcje i cudowne gole. Brazylia uchodzi przecież za futbolową świątynię, w której ubóstwia się piłkarzy ofensywnych, dysponujących doskonałą techniką. Tymczasem do tej pory bohaterami są głównie bramkarze, którzy swoją świetną postawą decydują o wynikach meczów.

Bezrobotny superman

Guillermo Ochoa przed mistrzostwami postawił wszystko na jedną kartę. Odrzucił oferty z kilku niezłych europejskich drużyn, by dobrymi występami na mundialu ściągnąć na siebie uwagę futbolowych gigantów. W efekcie został bez klubu, ponieważ kontrakt z francuskim Ajaccio obowiązywał właśnie do lipca tego roku. Ryzyko się opłaciło, bo dziś Meksykanin jest łączony m.in. z Liverpoolem i Arsenalem Londyn.

Wszystko dzięki fenomenalnej postawie w grupowym meczu z Brazylią. "Bezbramkowy remis to jego sprawka!" - pisali wściekli brazylijscy dziennikarze. W meczu z gospodarzami Ochoa wyczyniał w bramce cuda, a jego niesamowite interwencje uchroniły Meksyk przed wysoką porażką.

29-letni golkiper w ciągu całej kariery bronił barw dwóch klubów. Przez ponad siedem lat występował w meksykańskim Club América, gdzie debiutował za kadencji Leo Beenhakkera. W 2011 roku na zasadzie wolnego transferu trafił do francuskiego Ajaccio.

Wiara dodaje skrzydeł

"Gdybym ludziom chciał się przypodobać, nie byłbym sługą Chrystusa" - ten cytat z listu św. Pawła apostoła do Galatów jest mottem życiowym Keylora Navasa, bohatera reprezentacji Kostaryki. To on doprowadził ją aż do ćwierćfinału mistrzostw świata. Piłkarz hiszpańskiego Levante podkreśla, że dla niego najważniejszy w życiu jest Bóg. Wszystko inne schodzi na dalszy plan.

O tym, że Navas jest utalentowanym bramkarzem, mówiło się od dawna. Głównie dzięki niemu Levante zajęło w ubiegłym sezonie dziesiąte miejsce w Primera Division. Klub z Walencji we wszystkich meczach stracił zaledwie 43 gole. Tylko pięć hiszpańskich drużyn mogło pochwalić się lepszym bilansem.

- Keylor jest bardzo skromny, a na treningach i meczach jest maksymalnie skoncentrowany. To zasługa modlitwy, bo przed każdym meczem Navas klęka, wznosi ręce ku niebu i żarliwie się modli. Taka postawa pomaga mu zachować koncentrację i skupienie. Dzięki temu w sposób naturalny Kostarykanin stał się prawdziwym liderem zespołu - mówi trener bramkarzy Levante Luis Llopis.

Na mundialu Navas dokonał rzeczy niewyobrażalnej. Kostaryka, grająca w piekielnie trudnej grupie, była przez wszystkich skazywana na pożarcie, jednak sensacyjne zwycięstwa z Włochami i Urugwajem oraz remis z Anglią sprawiły, że "chłopcy do bicia" awansowali do 1/8 finału z pierwszego miejsca!

Navas w meczach grupowych wpuścił tylko jednego gola (z karnego pokonał go Edinson Cavani). W meczu o ćwierćfinał szans nie dał mu Sokratis Papastathopoulos, ale w serii rzutów karnych Keylor obronił strzał Theofanisa Gekasa i wprowadził Kostarykę do ćwierćfinału. Spotkanie z Holandią było kolejnym popisem Navasa, a Pomarańczowi wygrali mecz dopiero po rzutach karnych.

W tym momencie to właśnie bramkarz Kostaryki prowadzi w klasyfikacji Złotych Rękawic MŚ. Navas obronił 21 z 23 strzałów, co daje aż 91-procentową skuteczność!

Rewolucjonista w bramce

Manuel Neuer uchodzi za pierwowzór nowoczesnego bramkarza, który oprócz świetnej gry w polu karnym pełni funkcję... libero. Zawodnik Bayernu Monachium dał prawdziwy show w meczu 1/8 finału z Algierią, kiedy wychodził kilkadziesiąt metrów od własnej bramki i w ten sposób powstrzymywał kontrataki rywali.

- Manuel nie jest lepszym libero ode mnie, ale czyta grę lepiej niż wielu obrońców. Nie jestem fanem tak odważnej gry, ale jego występ przeciwko Algierii to majstersztyk - chwalił piłkarza Franz Beckenbauer. "Cesarz" ostrzegł jednak Neuera przed zbytnim ryzykowaniem:

- Prędzej czy później taka gra skończy się spektakularną wpadką - stwierdził.

Wielu ekspertów uważa, że mecz z Algierią był początkiem rewolucji w świecie bramkarzy. Neuer jest pierwowzorem nowoczesnego golkipera, który idealnie gra nogami, doskonale reaguje na sytuacje boiskowe i uczestniczy w akcjach zespołu.

- Manuel to nasz skarb. Spokojnie mógłby grać w środku pola - uważa szkoleniowiec reprezentacji Niemiec Joachim Löw.

Doskonałymi występami w Brazylii Neuer potwierdził swoją pozycję jednego z najlepszych bramkarzy na świecie. Kilka miesięcy temu Bayern przedłużył z nim umowę, oferując zarobki w wysokości około ośmiu milionów euro rocznie.

Obama dzwonił z gratulacjami

Chuck Hagel, sekretarz obrony narodowej USA, jest w poważnych tarapatach. Amerykanie zbierają w internecie podpisy pod petycją o zastąpienie go Timem Howardem, bohaterem reprezentacji Stanów Zjednoczonych. Prezydent Barack Obama zapewnił, że w przypadku wakatu na tym stanowisku rozważy kandydaturę Howarda.

35-letni bramkarz Evertonu w spotkaniu z Belgią pobił rekord obronionych strzałów w jednym meczu mistrzostw świata. W 1/8 finału Amerykanin zatrzymał aż szesnaście uderzeń rywali. Skapitulował dopiero w dogrywce, ale przy obu bramkach dla Belgów był bez szans.

Po meczu do Howarda i napastnika Clinta Dempseya zadzwonił prezydent Obama. W krótkiej rozmowie podziękował piłkarzom za świetną postawę na boisku i przyczynienie się do popularyzacji "soccera" w USA. Obama dodał, że cały naród jest dumny ze swoich piłkarzy.

Mimo dojrzałego jak na piłkarza wieku Howard przedłużył niedawno kontrakt z Evertonem do 2018 roku. Jeden z dyrektorów klubu stwierdził, że Amerykanin jest w ścisłej czołówce najlepszych golkiperów Premier League.

Zmierzch dawnej legendy

Symboliczną zmianą stylu na bramkarskim szczycie była słaba postawa Ikera Casillasa na mundialu. Hiszpan w barwach Realu zaliczał wpadki przed mistrzostwami (m.in. w finale Ligi Mistrzów), ale prawdziwa katastrofa spotkała go właśnie w Brazylii. W meczach z Holandią i Chile symbol hiszpańskiej piłki popełniał dziecinne błędy.

Pierwszy raz w historii futbolu bramkarze mają tak ogromny wpływ na to, co dzieje się na boisku. Czy to oznacza, że czeka nas piłkarska rewolucja?

@RY1@i02/2014/130/i02.2014.130.000001500.802.jpg@RY2@

AFP/EAST NEWS

Keylor Navas - to jemu Kostaryka zawdzięcza awans do ćwierćfinałów. Łącznie na mundialu obronił aż 21 z 23 strzałów

Kacper Rogacin

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.