To nie jest miasto dla ludzi
Każdy, kto odwiedzał wielką metropolię, wie, że trzeba się nachodzić. Ale to, ile się trzeba nachodzić w Brasilii, do tego ryzykując życie, przechodzi ludzkie pojęcie
Stolica Brazylii z pewnością nie została zbudowana po to, by ludziom żyło się wygodnie. A już na pewno nie dla osób, które chciałyby poruszać się na piechotę. Szerokie arterie komunikacyjne oddzielają jeszcze szersze pasy czerwonej ziemi. Odległości pomiędzy budynkami zbudowanymi po przeciwnych stronach są ogromne, a nic nie pomaga w ich pokonywaniu. Architekci, ze słynnym Oscarem Niemeyerem na czele, nie uznali za stosowne, aby zaprojektować chodniki, ścieżki i inne tego typu udogodnienia. Dróżki, które jakimś cudem powstały, zaczynają się albo nagle kończą według niezbyt jasnych kryteriów. Przejść dla pieszych ze świecą szukać, za to widziałem takie, które kończyły się... na ścianie estakady. Jest też mnóstwo wysokich stopni i krawężników, więc lepiej nie planować marszu po ulicach z torbą na kółkach.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.