Kostarykę napędza Pinto
Zespołowi z Ameryki Środkowej sukces zapewnili przygotowanie fizyczne i konsekwentny trener
Kostaryka jest niewątpliwie największą niespodzianką mundialu - nie ma wątpliwości Adrian Barboza, dyrektor i zarazem komentator stacji Radio Actual 107.1 FM. Obsługuje już siódmy mundial. Jest jednym z największych znawców reprezentacji, która w 1/8 finału wyeliminowała po serii rzutów karnych Grecję. Barboza opowiada nam, na czym polega fenomen drużyny, która w ćwierćfinale zmierzy się z Holandią, i jaką rolę odgrywa w niej były piłkarz Wisły Kraków Junior Diaz.
- Do dziś wszyscy pamiętają jeszcze bardzo dobre mecze naszej reprezentacji na mistrzostwach świata we Włoszech w 1990 roku. Dotarliśmy wtedy do drugiej rundy, a jednym z najlepszych zawodników był golkiper Luis Gabelo Conejo, który teraz przyjechał do Brazylii jako trener bramkarzy w kadrze - mówi.
Są dwa główne powody, dla których Kostaryka gra na wysokim poziomie. Po pierwsze okazało się, że trenerzy bardzo dobrze przygotowali zawodników do turnieju pod względem fizycznym. Nie byłoby tego sukcesu, gdyby nie trener Jorge Luis Pinto. To jego drugie podejście do kadry Kostaryki. Pierwsze zakończyło się niepowodzeniem, ale najwyraźniej wyciągnął z tego wnioski. To szkoleniowiec bardzo doświadczony, z wieloma sukcesami, które osiągał z drużynami klubowymi. Od ponad dwóch lat Pinto bardzo konsekwentnie prowadzi reprezentację.
Kolejnym powodem dobrej postawy jest to, że zawodnicy występują w dobrych klubach, w większości poza Kostaryką, a kilku w Europie. Wśród tych ostatnich jest Junior Diaz, który grał w Wiśle Kraków i belgijskim klubie Brugge, a teraz w niemieckim Mainz. Oprócz niego trzon drużyny tworzą Joel Campbell, Oscar Duarte, bramkarz Keylor Navas plus najbardziej doświadczeni zawodnicy, czyli Christian Bolanos i Michael Umana. Ten ostatni to zawodnik z najdłuższym stażem w reprezentacji.
Co do Juniora Diaza, to jest dzisiaj jednym z najlepszych specjalistów na pozycji lewego obrońcy. Jego ojciec Enrique Diaz również występował w drużynie narodowej, był jej ważną postacią, ale został pominięty przy selekcji na mundial w 1990 roku. Największe sukcesy odnosił w klubie Saprissa, zdobywając z nim cztery tytuły mistrza kraju i wygrywając Puchar Mistrzów strefy CONCACAF. Na początku jego syn nie miał pewnego miejsca w składzie reprezentacji, ale gdy zaczął być częściej powoływany, okazało się, że gra na wysokim, równym poziomie, czym wyróżnia się wśród graczy Kostaryki. Dzisiaj Junior Diaz ma takie poważanie w drużynie, że jego miejsce w podstawowej jedenastce nie podlega dyskusji.
Wysłuchali: Krzysztof Kawa, Remigiusz Półtorak
Krzysztof Kawa
korespondencja z Brasilii
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu