Dziennik Gazeta Prawana logo

Najlepsi, najwięksi i najgłupsi w Brazylii

28 czerwca 2018

Ofensywny futbol, piękne bramki, niespodzianki, skandale i dramaty - wybraliśmy najciekawsze do tej pory momenty mundialu

Wybór między Neymarem a Leo Messim jest bardzo trudny. 22-letni Brazylijczyk potrafił wziąć na swoje barki oczekiwania milionów kibiców, trafiał do bramek rywali w kluczowych momentach. Jeszcze cenniejszy dla swojej kadry był jednak jego kolega z Barcelony. Argentyńczycy grają zaskakująco słabo, ale indywidualne zrywy Messiego (również strzelił cztery gole) dawały im cenne punkty.

Zemsta jest słodka. Doskonale wiedzą o tym piłkarze reprezentacji Holandii. Zrewanżowali się Hiszpanom za finał poprzedniego mundialu, rozbijając ich 5:1. - To był szalony mecz. Mogliśmy strzelić im z pięć... Czekaj, strzeliliśmy pięć goli. Ale mogliśmy sześć, siedem czy osiem - żartował Robin van Persie. Napastnik Manchesteru United podbił serca kibiców bramką na 1:1 zdobytą pięknym szczupakiem. Golem numer jeden fazy grupowej był jednak według nas...

Tim Cahill w Anglii (grał dla Millwall i Evertonu, od 2012 r. występuje w New York Red Bulls) słynął z siły i umiejętności przepychania się w polu karnym. Zwykły szeregowiec, żaden kawalerzysta pokroju Messiego. Gola, którego 34-letni napastnik strzelił Holandii, nie powstydziłby się jednak żaden piłkarz w historii. Kapitalny wolej (gorszą, lewą nogą!) uderzony z pierwszej piłki po długim podaniu, piłka wpadła do bramki, odbijając się od poprzeczki... Miodzio!

Zwycięzca w tej kategorii może być tylko jeden - Kostaryka. Typowani na dostarczycieli punktów w grupie śmierci z Urugwajem, Włochami i Anglią podopieczni Jorge Luisa Pinty spłatali faworytom psikusa. Siedem punktów i awans z pierwszego miejsca - tego nie spodziewali się nawet najbardziej optymistyczni kibice z Kostaryki.

Niemcy - Ghana. Jérôme Boateng, obrońca reprezentacji Niemiec, krył swojego brata, grającego dla Ghany Kevina-Princea. Obaj urodzili się w Berlinie, zaliczyli występy w młodzieżowych reprezentacjach Niemiec, ale pomocnik Schalke 04, zrażony brakiem regularnych powołań, wybrał ojczyznę ojca. - Dla mnie to najłatwiejszy mecz. Tak czy inaczej będę się cieszył. Mam tylko nadzieję, że nikomu nic się nie stanie - twierdził Prince, ojciec braci. Skończyło się na 2:2.

Hiszpanie od 2008 r. mieli abonament na wygrywanie mistrzostw Europy i świata. Przed mundialem ich kibice żartowali, że nie mają wielkich oczekiwań, bo drużyna Vicente del Bosquea powinna pozwolić innym pocieszyć się ze złotych medali. Po laniu od Holandii (1:5) i Chile (0:2) nie mieli już tak dobrych humorów. Przy okazji na miano najgorszego trenera zasłużył "Sfinks". Uparcie stawiał na będących bez formy Casillasa i Xaviego oraz rekonwalescenta Diego Costę. Zamiast wpuścić do drużyny trochę świeżej krwi, powołał graczy, którzy zdobyli już wszystko. Zawiedli na całej linii.

Kameruńczycy to kolejny zespół, który na mundialu się skompromitował. Piłkarze odmówili nawet wylotu do Brazylii, kłócąc się o premie za występy. Na boisku nie byli już tacy mocni. Przegrali trzy mecze, a najlepszym podsumowaniem ich występów jest sytuacja z przegranego 0:4 meczu z Chorwacją. W ostatniej minucie Benoît Assou-Ekotto uderzył Benjamina Moukandja z byka. Nie spodobało mu się to, że kolega próbował dryblować, zamiast podać mu piłkę. - To frustracja wynikająca z przebiegu meczu. To nie są źli ludzie. Przyjaźnią się, często spędzają razem czas - tłumaczył kolegów z reprezentacji Stéphane MBia.

20 lat przetrwał rekord Rogera Milli, który miał 42 lata i 39 dni, grając przeciwko Rosji (strzelił nawet gola). W Brazylii przebił go kolumbijski bramkarz Faryd Mondragón, który wszedł w końcówce meczu z Japonią trzy dni po swoich 43. urodzinach. Gdy Mondragón zaczynał na igrzyskach w Barcelonie w 1992 r. międzynarodową karierę, dwóch zawodników reprezentacji Kolumbii nie było jeszcze nawet na świecie!

"Założę się, że Igor Akinfiejew nie potrafi przenieść kubka z kuchni do salonu bez wylania herbaty", "Nie złapałby nawet rzeżączki od najtańszej prostytutki", "Powinniśmy zaoferować mu azyl, Putin nie wybacza" - żarty z bramkarza reprezentacji Rosji po jego błędzie w meczu z Koreą Południową (1:1) były okrutne. Akinfiejew w pełni zasłużył jednak na szyderstwa. Gdyby nie jego babol, Rosja prawdopodobnie awansowałaby do fazy pucharowej.

"Obejrzyj się, obejrzyj się do tyłu! Zobacz, Jennifer Lopez... Eee, za późno. To jednak seksbomba jest" - Jacek Gmoch jest ekspertem nie tylko od futbolu. Zachował czujność i zwrócił uwagę pozostałych gości studia TVP na piosenkarkę, która pojawiła się na telebimie za ich plecami. Doskonale rozumiemy Michała Żewłakowa, który nie potrafił powstrzymać śmiechu. Pewne jest jedno - pomeczowe studio bez pana Jacka byłoby o wiele nudniejsze.

Marouane Fellaini to jeden z najbardziej wyróżniających się piłkarzy na mistrzostwach. Przynajmniej pod względem wyglądu. Dzięki charakterystycznemu afro belgijskiego pomocnika nie sposób pomylić z kimś innym. Po mundialu ta fryzura może jednak zniknąć z jego głowy. - Jeśli zdobędziemy złoto, ścinam włosy. Czy jestem pewien? Absolutnie. Mamy umowę - zapowiada gracz United.

Kilka godzin po meczu z Kolumbią na Kolo i Yayę Touré spadł większy cios niż porażka 1:2. Reprezentanci Wybrzeża Kości Słoniowej dowiedzieli się o śmierci ich młodszego brata Ibrahima. 28-letni napastnik libańskiego Al-Safa SC przegrał walkę z rakiem. Yaya i Kolo zostali z drużyną, gracz Manchesteru City gorzko wypowiedział się jednak o reakcji jego klubu na chorobę brata. - Między zakończeniem sezonu a przygotowaniami do mundialu chciałem zostać kilka dni z Ibrahimem. City nie dało mi jednak wolnego. Poleciałem świętować tytuł do Abu Zabi, gdy brat leżał w szpitalu. Na szczęście był przy nim Kolo - opowiadał pomocnik.

Miroslav Klose. Urodzony w Opolu 36-letni napastnik wszedł z ławki w meczu z Ghaną i już przy pierwszym kontakcie z piłką wpakował ją do bramki. Był to jego gol numer 15 na mundialach - wyrównał tym samym rekord Ronaldo. "Witaj w klubie. Mogę sobie tylko wyobrazić twoje szczęście. To wspaniałe mistrzostwa!" - napisał na Twitterze Brazylijczyk.

Jak Patrice Evra reaguje na pytania o to, czy nie jest słabszym piłkarzem niż cztery lata temu? - Kocham siebie cały czas. Wiem, to trochę aroganckie, ale zarówno w trudnych, jak i lepszych momentach trudno mi o samokrytykę. Są rzeczy, które może zrobiłbym inaczej, ale kocham Pata z 2010 r. tak samo jak z 2014 r. - twierdzi 33-latek. Najważniejsze, że zakochał się z wzajemnością.

Pomeczowa wymiana koszulek to standard, ale byli koledzy z Sevilli Ivan Rakitić i Stéphane MBia wspięli się na wyższy poziom. Po spotkaniu Chorwacja - Kamerun panowie wymienili się w tunelu... spodenkami. Ciekawe, czy pomysł przyjmie się wśród innych piłkarzy?

W tej kategorii konkurencja jest ogromna. Co gorsza, brylują tu recydywiści. Pepe w tym roku potrafił zagrać bez żółtej kartki w siedmiu meczach z rzędu. Zmienił się? Gdzie tam. W meczu z Niemcami wyleciał z boiska już w 37. minucie. Najpierw uderzył w twarz Thomasa Müllera. Miał rację, reklamując, że uderzenie było lekkie i przypadkowe. Na pokaz gry aktorskiej rywala zareagował jednak... uderzeniem go z byka w głowę. Brawo. Ex aequo klasyfikujemy Luisa Suáreza, który podczas meczu lubi wziąć coś na ząb, i Ezequiela Lavezziego. Gdy trener Alex Sabella tłumaczył coś Argentyńczykowi, ten odwrócił się w drugą stronę i... oblał go wodą z bidonu. Doskonały sposób na okazanie szefowi braku szacunku.

To słowo jak ulał pasuje do Miguela Herrery. Trener reprezentacji Meksyku został bohaterem internetu, z każdym meczem przybywa mu fanów. Jego spontaniczne reakcje na wydarzenia boiskowe są tak autentyczne, szczere i... zabawne, że nie sposób przejść obok nich obojętnie. Pyzaty, starszy pan w garniturze, który wymachuje rękami, wyściskuje swoich piłkarzy, czy turla się przy linii bocznej to niecodzienny widok. Podobnie jak trener, który widząc, że ktoś robi jego piłkarzom zdjęcie, staje za nimi, robi głupie miny i pokazuje język. Sam często wrzuca selfies na Twittera. Obserwuje go tam 769 tys. osób - żaden z selekcjonerów na mistrzostwach nie ma tylu fanów.

Nigdy nie widziałem mundialu na tak wysokim poziomie. Jakość jest niesamowita, tempo gry - szalone. Nie mam wątpliwości, to najlepsze mistrzostwa w historii - twierdzi Fabio Capello, trener reprezentacji Rosji.

Kostaryka to bez dwóch zdań największa niespodzianka

@RY1@i02/2014/125/i02.2014.125.000001500.805.jpg@RY2@

"Nie potrafi przenieść kubka herbaty z kuchni do salonu" - bramkarz Rosji Igor Akinfiejew został antybohaterem mistrzostw

@RY1@i02/2014/125/i02.2014.125.000001500.806.jpg@RY2@

Miroslav Klose w meczu z Ghaną ledwie zdążył wstać z ławki rezerwowych i strzelił gola. To jego 15. mundialowa bramka

@RY1@i02/2014/125/i02.2014.125.000001500.807.jpg@RY2@

AP (3)

Tytuł najsympatyczniejszej i najbardziej spontanicznej postaci mundialu przylgnął do trenera Meksyku Miguela Herrery

Tomasz Dębek

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.