Dziennik Gazeta Prawana logo

Suárez i Benzema - snajperzy, którzy utarli nosa krytykom

1 lipca 2018

Obaj są napastnikami. Obaj mają po 27 lat. I na obu przed mundialem wielu postawiło krzyżyk. Niesłusznie. Luis Suárez i Karim Benzema błyszczą na brazylijskich stadionach

Czy Suárez jest piłkarzem takiej klasy jak Cristiano Ronaldo i Leo Messi? Ma potencjał, ale żeby być uważanym za gracza z najwyższej półki, trzeba się sprawdzić na mundialu - powiedział przed meczem z Urugwajem selekcjoner reprezentacji Anglii Roy Hodgson. Napastnik Liverpoolu wziął sobie te słowa do serca. Strzelił dwa gole, które wybiły rywalom z głowy awans do fazy pucharowej. A jeszcze miesiąc wcześniej Urugwajczyk jeździł na wózku inwalidzkim po zabiegu artroskopii kolana...

- To nie była zemsta. Ale w Anglii bez przerwy mówili o mojej kontuzji, a trener wkurzył mnie swoją wypowiedzią. To mnie zmotywowało - wyjaśnił Suárez. - Marzyłem o takim występie. To mecz życia. Wiele ostatnio przeszedłem. Dziękuję tym, którzy we mnie wierzyli - dodał ze łzami w oczach.

Zapytany, czy jego zespół pogrążył światowej klasy napastnik, Hodgson wydusił z siebie: - Suárez zdobył dwie bramki. Pierwsza piękna, najwyższej klasy. Druga trochę szczęśliwa, ale kiedy już uciekł obrońcom, zrobił wszystko jak trzeba.

Klasy króla strzelców Premier League nie chcą też uznać w Anglii. Prasa po meczu chętnie nawiązywała do incydentu z ubiegłego roku, gdy Urugwajczyk ugryzł Branislava Ivanovicia (zawieszono go na 10 meczów). "Suárez ukąsił dwa razy", "Znów znalazł się ktoś, kto wygryzł nas z turnieju" - pisano.

Jeszcze bardziej okrutni są kibice. Na Twitterze spora grupa zażądała petycji o... deportację Suáreza, gdy wróci do Anglii. To nie pierwszy taki apel. W 2012 roku, po odcierpieniu kary ośmiu meczów zawieszenia za rasistowskie uwagi do Patricea Evryego, nie podał Francuzowi ręki przed meczem z United. "Jeśli Liverpool go nie zwolni, MSW powinno go deportować" - apelował polityk George Galloway.

Na mundialu w RPA snajpera znienawidzili kibice z Afryki. W ćwierćfinale z Ghaną, ostatnim zespołem z Czarnego Lądu w turnieju, wybił ręką piłkę zmierzającą do siatki. Dostał czerwoną kartkę, ale rywale zmarnowali karnego i awansował ostatecznie jego zespół.

Równie kontrowersyjną postacią jest Karim Benzema, który ostatnio przeszedł drogę od zera do bohatera. Od początku u kibiców reprezentacji Francji miał pod górkę. Nic dziwnego, skoro swój wybór reprezentacji tłumaczył: - Algieria jest ojczyzną moich rodziców i zawsze będę miał ją w sercu. Biorąc pod uwagę aspekt piłkarski, będę jednak grał dla Francji.

Benzema odmówił też śpiewania "Marsylianki" przed meczami. W kadrze potrafił nie strzelić gola przez ponad 20 godz. (1222 min). Na krytykę odpowiadał w swoim stylu. - Gdy strzelam, jestem Francuzem, gdy nie, nagle staję się Arabem - wypalił. Afera z korzystaniem z usług nieletniej prostytutki czy rozbijanie luksusowych aut również nie przysporzyły mu wielu fanów.

W Brazylii gwiazda napastnika Realu świeci jednak pełnym blaskiem. Stał się liderem kadry, poprowadził kolegów do dwóch zwycięstw - 3:0 z Hondurasem (dwa gole) i 5:2 ze Szwajcarią (gol i dwie asysty). A gdyby nie pech - w pierwszym meczu po jego strzale bramkarz wbił piłkę do własnej siatki, w drugim zmarnował karnego, a sędzia zakończył mecz tuż przed tym, jak trafił do siatki - byłby zdecydowanym liderem klasyfikacji strzelców.

@RY1@i02/2014/120/i02.2014.120.00000160a.101.jpg@RY2@

EAST NEWS

W meczu z Hondurasem Benzema strzelił dwa gole

Tomasz Dębek

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.