Przegranym debaty jest amerykańska demokracja
Kandydaci do prezydentury zachowywali się niczym zapaśnicy
Wśród oglądających wtorkową debatę nie ma sporu, że kultura polityczna Ameryki sięgnęła dna. Donald Trump prowokował swojego przeciwnika Joego Bidena, ale ten nie pozostawał mu dłużny. W kluczowym momencie zwrócił się do prezydenta: „Zamknij się, człowieku!”. Chociaż według przeprowadzonego naprędce sondażu CBS News 48 proc. oglądających wskazało jako zwycięzcę Bidena, a 41 proc. – Trumpa, wszystko wskazuje na to, że obaj kandydaci na swoich wystąpienia stracili i raczej na pewno nie przekonali nikogo do głosowania na siebie.
„To była katastrofa. Obydwaj powinni ochłonąć przed następnym pojedynkiem. Debaty powinny w rzeczowy sposób pokazywać różnice polityczne, a nie być walką na pięści, kto pierwszy się dorwie do szwedzkiego stołu” – napisał na Twitterze Ari Flei scher, rzecznik Białego Domu za prezydentury George’a W. Busha. Przyjrzyjmy się jednak argumentom, które padły. Biden dobrze się przygotował do pytań o COVID-19. – Panie prezydencie, dużo pan mówi o pomaganiu Afroamerykanom. A czy pan wie, że wskutek pandemii zmarł jeden na tysiąc Afroamerykanów? Jeżeli rząd nie zacznie działać, to pod koniec roku będzie to jeden na 500 – mówił kandydat demokratów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.