Afera Özila cieszy Erdoğana i niemieckich populistów
D e bata wokół sprawy Mesuta Özila będzie przez dłuższy czas jedną z ważniejszych, jakie odbywają się w Niemczech. Trzy lata temu, godząc się na przyjęcie blisko półtora miliona uchodźców, Niemcy byli pewni, że poradzą sobie z tym wielkim wyzwaniem. Ale czy jest to możliwe, skoro dziś okazuje się, że nawet ktoś taki jak Mesut Özil „jest o lata świetlne oddalony od integracji” (cytat za liderką Alternatywy dla Niemiec, AfD, Alice Weidel)? Także w Niemczech media i politycy potrzebują dziś wielkich haseł i silnych emocji.
„Özil wymachuje maczugą rasizmu” – tytułuje swój komentarz niemiecki tabloid „Bild”. Ilustruje go zdjęciem dawnego mistrza świata siedzącego na piłce, z nieobecnym wzrokiem utkwionym w siną dal. Czy tak właśnie wygląda ten niemiecki skandalista? Wydaje się, że to raczej jakiś oldboy niezdolny do poważnego ataku. Być może jednak właśnie to zestawienie dobrze przedstawia debatę, którą wywołał mający tureckie korzenie były reprezentant Niemiec w piłce nożnej. Wiele w niej emocji, sprzeczności i niejasnych interesów.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.