Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Ograniczyć władzę prezydenta, aby być bliżej Pekinu

Ograniczyć władzę prezydenta, aby być bliżej Pekinu
fot. Ritchie B. Tongo/EPA/PAP
23 maja 2024
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Pierwsze dni Lai Ching-te na stanowisku prezydenta Tajwanu upłynęły pod znakiem protestów obywateli. Polityk, który wywodzi się z prozachodniej Demokratycznej Partii Postępu (DPP), znalazł się bowiem na celowniku nastawionych koncyliacyjnie wobec Chin członków ugrupowania Kuomintang (KMT) i koalicyjnej Tajwańskiej Partii Ludowej (TPP). Wspólnie próbują przeforsować oni ustawę, która dałaby parlamentarzystom uprawnienia do przesłuchiwania każdego, w tym prezydenta, pod groźbą grzywny i kary więzienia, jeśli dopuściłby się tego, co krytycy uważają za niejasno sformułowane nowe przestępstwo „pogardy dla parlamentu”. Miałoby dotyczyć to osób, które składają fałszywe oświadczenia, zatajają niektóre informacje lub odmawiają odpowiedzi na pytania posłów. Zgodnie z założeniami ustawy prezydent byłby jednocześnie zobowiązany do wygłaszania corocznego przemówienia przed parlamentem na temat kluczowych kwestii politycznych.

Demonstrujący zwolennicy DPP przekonują, że takie posunięcie doprowadzi do ograniczenia władzy nowego przywódcy i wzmocnienia pozycji parlamentu. Twierdzą też, że propozycje te mogą zmusić urzędników do ujawnienia poufnych informacji dotyczących dyplomacji czy obrony kraju.

Ich zdaniem mogłoby to potencjalnie zagrozić bezpieczeństwu wyspy, która jest narażona na agresję ze strony władz w Pekinie.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.