Niemrawy bunt Serbów
Gotov je, już gotowy – krzyczeli protestujący, gdy reżim Slobodana Miloszevicia chylił się ku upadkowi. Odstavka, dymisja – skandują dziś pod adresem prezydenta Aleksandra Vučicia, dawnego współpracownika Miloszevicia. O ironio, chodzi o polityka, który konsekwentnie popychał Serbię w kierunku Zachodu
Nie boję się was – ucinał prezydent Aleksandar Vučić w telewizyjnym wystąpieniu wyemitowanym, gdy wzburzony tłum dotarł pod jego rezydencję w Belgradzie. – Im się wydaje, że mają prawo – ten tysiąc faszystów, chuliganów i złodziei, co tam stoi – do decydowania o losie kraju. Ale Serbia to demokratyczny kraj, kraj prawa i porządku, i Serbia wie, jak odpowiedzieć – dorzucał twardo.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.